Zacznijmy od początku…

Ten zimny i marcowy dzień, kiedy przyjechałam obejrzeć chatkę z ogłoszenia na podlaskiej wsi, stał się pierwszym, ale jakże ważnym krokiem do zmian. W momencie, kiedy dopiero czytałam ogłoszenie, moja intuicja już do mnie mówiła. Słyszałam w swojej duszy jakby ponaglenie. W sumie, to nawet nie wiem czemu tam zajrzałam, bo decyzja o zmianach nie była podjęta. Ot, taka luźna rozmowa. Choć pomysł wydawał się być nierealny i niemożliwy do zrealizowania, los nam jednak sprzyjał. Do dziś dziwię się, jak to wszystko się udało… Po prostu wiedziałam, że to jest to. I czułam, że to wiele zmieni w moim życiu. Nie spodziewałam się tylko, że te zmiany będą aż tak wielkie. Otwierając te drzwi, do mojego domu, jakbym otworzyła te zamknięte od lat w moim wnętrzu. Te, o których nawet nie wiedziałam, że są. Continue reading „Zacznijmy od początku…”

Wiosenne porządki

Przyszła wiosna, wraz z nią skończył się czas wakacji dla ogrodnika. Zaczęła się praca i w związku tym, czasu dla siebie jest niewiele. To są te chwile, kiedy medytacja jest w ruchu, w ogrodzie, podczas pracy. Kiedy zastygam na moment z grabiami w ręku czy motyką, patrząc na otaczający mnie krajobraz, na tę chwilę, która jest piękna. Ten moment, kiedy w międzyczasie łapię głęboki i świadomy oddech, między wykonywanymi czynnościami i zamykam oczy, wyciągając twarz w stronę słońca. Ten moment, kiedy docenia się chwilę obecną, życie, słońce, krajobraz, nawet zbyt mokrą wiosnę. Kiedy docenia się wszystko, nawet złe wieści… Continue reading „Wiosenne porządki”

O ziołach słów kilka…

Szczodrak Krokoszowaty
Szczodrak Krokoszowaty

Jakieś 2 lata temu, na moje dość częste problemy zdrowotne, dostałam mieszankę ziół do picia. To był początek mojej przygody z zielarstwem. Od tamtej pory zgłębiam temat. Poznaję nowe zioła, staram się nabywać sadzonki do własnego ogrodu, ale wiele ziół kupuję również w sklepie zielarskim. Nie wszystkie zdołałabym wyhodować sama. Nie mam takich możliwości. Na półkach ledwo mieszczą się szklane pojemniki z ziołami najczęściej używanymi. Tworzę z nich później mieszanki, zależnie od problemu zdrowotnego. Te mniej używane schowane są w szafce, na półce, która również pękać zaczyna w szwach. Dziś już wiem, które są mi potrzebne, a których praktycznie nie używam. Początki były dość nieporadne. Dziś mam już swoje wybrane, które stosuję na co dzień i które mi służą. Continue reading „O ziołach słów kilka…”