Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy

Buddyzm na wschodzie niewątpliwie jest religią, która buduje świątynie, stupy, ma swoje rytuały, figurki Buddy, legendy, przypowieści, nauki. Religią, która również jest instytucją zrzeszającą swoich wyznawców. Jednak buddyzm buddyzmowi nierówny. Jest sporo różnych dróg, odłamów, które różnią się między sobą. Jest wiele szkół, nie ma jednego buddyzmu. W Chinach wygląda to inaczej, jeszcze inaczej wygląda buddyzm tybetański, inaczej w Ameryce i inaczej w Polsce. Thich Nhat Hanh mówił o potrzebie kształtowania własnego buddyzmu i to do mnie mocno przemawia.

„Jeżeli buddyzm ma być buddyzmem, musi pasować do mentalności i kultury społeczeństwa, któremu służy” – Thich Nhat Hanh .

Czym wobec tego jest dla mnie?

Czytaj dalej „Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy”

Reklamy

Moje spojrzenie na buddyzm

Kiedy spotkałam się po raz pierwszy z terminem Zen, poczułam się jak w domu – tak to określiłam. Jakbym znalazła coś, na co czekałam całe życie. Jakbym znalazła …siebie samą. To było dziwne uczucie, którego do dziś nie potrafię ująć w słowa. Żadne nie są odpowiednie. To jak zobaczyć w galerii jakiś obraz, którego treść jest ci znana, bliska i nie wiesz tak naprawdę dlaczego. Znasz to, co przedstawia i nie możesz sobie przypomnieć skąd.

Czytaj dalej „Moje spojrzenie na buddyzm”

O świadomości

Odkąd sięgam pamięcią do najwcześniejszych wspomnień, zawsze miałam wrażenie, że ze mną jest chyba coś nie tak. Byłam bardzo młoda, a miałam wrażenie, jakbym była dużo starsza. Zawsze taka się czułam. Jakby bagaż moich doświadczeń był większy niż mi się samej zdaje. Jakbym była z innej epoki. Nie mogłam tego zrozumieć. Nigdy też nikomu o tym nie mówiłam.

Czytaj dalej „O świadomości”

Między skrajnościami

Stan równowagi jest dla człowieka osiągnięciem dość trudnym, nie tylko do urzeczywistnienia, dokonania, ale i zrozumienia czym tak naprawdę jest. Znacznie łatwiej jest popaść w skrajności. Jednak dla mnie, odkąd pamiętam, był czymś, czego szukałam i do czego dążyłam. Czym dla mnie jest równowaga?

Czytaj dalej „Między skrajnościami”

Bo liczy się sama wędrówka…

Dzisiejszy tekst będzie poniekąd komentarzem do słów znalezionych w sieci. Słów, które zapadły gdzieś we mnie i zaczęły żyć własnym życiem. Dlaczego dzielę się z innymi tym, co piszę? Dlaczego to upubliczniam i czy coś z tego tytułu tracę?

Czytaj dalej „Bo liczy się sama wędrówka…”

Najważniejsza księga

Kiedy wyraziłam w ostatnim wpisie swoją autentyczną gotowość, nie wiedziałam jaki będzie tego skutek. Bo prawdziwa gotowość, to brak oczekiwań. Nie wiedziałam więc, kiedy i jakie pojawią się pytania. Nie wiedziałam też, jakie znajdę odpowiedzi na pytania już zadane. Czytaj dalej „Najważniejsza księga”

Be mindful?

Ostatnio czytam w internecie o praktyce uważności i obserwuję, że często sprowadzana jest głównie do wykonywania technik medytacyjnych i regularnych ćwiczeń oddechowych w pozycji zazen. Można znaleźć mnóstwo bardzo dokładnych wskazówek, jak ćwiczyć, ile czasu poświęcać danym ćwiczeniom. Czyżby określenie „be mindful” stało się modne? Niektórzy uważają, iż wystarczy 5 minut dziennie, aby poprawić naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Czy to rzeczywiście można określić jako„mindfulness”? Czytaj dalej „Be mindful?”

Prawda sama Cię odnajdzie

O stawianiu kroków, poszukiwaniach i uważności.

2016-03-01-1456799824-2781712-mindfulnes
źródło: http://www.huffingtonpost.com/

Przez pierwsze 21 lat mojego życia nieustannie czegoś szukałam; a to miłości, ciepła, spokoju ducha, czyjejś uwagi, zainteresowania czy nawet Boga. Im bardziej szukałam, tym bardziej nie udawało mi się tego znaleźć lub próby okazywały się kompletną pomyłką. Kiedy doszłam do punktu krytycznego, poddałam się i zaprzestałam. Najpierw wyraziłam gotowość na bycie samej. Musiałam zaakceptować samotność i swoje własne towarzystwo, zamknąć się w sobie samej, stawić czoła sobie i swoim lękom. Czytaj dalej „Prawda sama Cię odnajdzie”

Jeśli coś robisz, po prostu rób to

11188149_814933125258793_8656344962920713172_nMoje dziecko ze smartfonem w ręku, mąż nie inaczej. Telefon, rzecz dziś najważniejsza, z którą wiele osób wręcz się nie rozstaje. Ludzie na ulicach z telefonami czy tabletami, zamknięci w wirtualnym lub swoim własnym świecie; w grach, w internecie, na portalach czy jeszcze w innych miejscach. Na ławce czy spacerze. W autobusach, restauracjach. Smartfony, tablety, iPody, iphony… Współczesna cywilizacja, która stwarza możliwość bycia w różnych miejscach na raz, lecz najmniej w realnym świecie. Czytaj dalej „Jeśli coś robisz, po prostu rób to”