Ja tu nie pasuję

Wiecie jak ciężko, zwłaszcza w tych najtrudniejszych momentach, powiedzieć TAK wszystkiemu, co może się wydarzyć? Wiecie jak trudno znaleźć wtedy w sobie ciszę? Czy wiecie jak ciężko dostrzec świecące słońce czy padający deszcz i ucieszyć się z ich istnienia? Jak ciężko zaakceptować to, że skoro jest się na tym popapranym świecie, to jakoś trzeba funkcjonować i zaakceptować ten fakt, że jest, jak jest.   Continue reading „Ja tu nie pasuję”

Reklamy

Przepraszam Cię Wszechświecie

We wrześniu od Pani Sołtys z naszej wsi dowiedziałam się, że zrobiła oprysk środkiem o nazwie Roundup na dróżkach między truskawkami. Jej truskawki jeżdżą do skupu. Z wrażenia nie mogłam nic powiedzieć, zatkało mnie. Od innego mieszkańca dowiedziałam się, że tam, gdzie chodzą jego kury też popryskał tymże środkiem, bo mu wyrasta to, co kury nie lubią i zagłusza wszystko inne. A ja brałam od niego jajka. Bo wiejskie, zdrowe, szczęśliwe. Wtedy też mnie zatkało. Zamilkłam ze zdziwienia. Moi sąsiedzi z naprzeciwka też wszystko tym środkiem pryskają, bo im się kosić nie chce, zwłaszcza tej pustej działki po sąsiedzku ze mną. Nie zgodziłam się na opryski po stronie graniczącej z moją działką. Opryskują drugą połówkę (tam sąsiedzi mają warzywniak), po mojej koszą. Pilnuję. Wszędzie, ale to wszędzie widać ślady Roundupu, ślady bardzo charakterystyczne. Wszystkie obrzeża działek tym pryskają. Do tej pory nie zrobiłam nic, bo mnie w pewien sposób paraliżowało. Nie miałam odwagi. Nie umiałam znaleźć w sobie siły, by cokolwiek zrobić. Ja sama? Co ja mogę? Otóż właśnie zrozumiałam, że mogę. Zrozumiałam, że powinnam robić to, co zrobić mogę. Tylko tyle… To wystarczy. Jeśli każdy z nas to uczyni, świat będzie lepszy. Continue reading „Przepraszam Cię Wszechświecie”

Ścieżki zgody

Okres wczesnej wiosny i czas obecny jest bardzo pracowity chyba dla każdego ogrodnika. Stąd wynika moja nieobecność na blogu. Jednak ta nieobecność nie oznacza braku pracy i wglądu. To niezmiennie trwa, nawet podczas pracy w ogrodzie. Ogród, tak jak i natura mnie otaczająca, też jest moją lekcją. Wydeptując różne ścieżki w moim ogrodzie, uczę się akceptacji, zgody ze sobą i Matką Naturą. Continue reading „Ścieżki zgody”

Zdrowie, ile cię trzeba cenić

Kiedy kilka lat temu zetknęłam się z Buddyzmem, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo zmieni on moje życie. Zmiany te dotyczą całej mojej osoby; nie tylko ducha lecz i ciała.
To nie tak, że pewnego dnia obudziłam się z myślą, że zmieniam swoje życie, wytyczyłam konkretne punkty i od razu zaczęłam żyć inaczej. Każda zmiana we mnie następowała powoli, w swoim czasie. Nie jestem zwolennikiem zmian ot tak, w jednej chwili, jak za pstryknięciem palca; czyli decyzja i od razu czyn. Nie wywracałam życia do góry nogami. Do wszystkiego muszę dojrzeć. Decyzja zawsze musi być przemyślana.

Kiedy kilka lat temu zetknęłam się z Buddyzmem, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo zmieni on moje życie. Zmiany te dotyczą całej mojej osoby; nie tylko ducha lecz i ciała. Continue reading „Zdrowie, ile cię trzeba cenić”

Wszelkie choroby zaczynają się ponoć w naszym umyśle

Nasze ciała mówią do nas na swój charakterystyczny sposób, w postaci bólu. Spoglądając dziś szerzej na swoje życie daleko wstecz, widzę początki swoich dzisiejszych problemów jak na dłoni. Każdy taki powrót jest dla mnie bardzo trudny, ale wiem, że konieczny.

Continue reading „Wszelkie choroby zaczynają się ponoć w naszym umyśle”

Ogrodowa apteka

Od wieków ogród jest lekarstwem dla naszych dusz, a wiadomo, że psychika ma niebagatelny wpływ na nasze ciało. Każdy ogrodnik, pomimo ciężkiej pracy twierdzi, że odpoczywa. Znika gonitwa myśli z naszego umysłu. Skupiamy się na wykonywanej czynności i na chwili obecnej. Troska o roślinki, kopanie, przesadzanie, pielenie czy nawet cięższe prace możemy uznać za relaks, w porównaniu do gonitwy myśli w naszym umyśle, która jest największym zagrożeniem, zarówno dla naszej duszy, jak i ciała. Wpływa na stan naszego organizmu silniej niż nam się wydaje.

Continue reading „Ogrodowa apteka”

Łapię dystans…

Moja dusza szuka dziś wyciszenia i wsparcia. W tym celu otworzyłam moją ulubioną stronę. Zawsze to robię, gdy potrzebuję wsparcia. Muzyka Margot Reisinger i teksty Zenforest – to najlepiej na mnie działa. Odpowiednie pobudki sprawiają, że wgląd w siebie jest owocniejszy i skuteczniejszy, a ja sama wracam na dobre tory, jeśli z jakiegoś powodu się zagubiłam.

Continue reading „Łapię dystans…”