Przepraszam Cię Wszechświecie

We wrześniu od Pani Sołtys z naszej wsi dowiedziałam się, że zrobiła oprysk środkiem o nazwie Roundup na dróżkach między truskawkami. Jej truskawki jeżdżą do skupu. Z wrażenia nie mogłam nic powiedzieć, zatkało mnie. Od innego mieszkańca dowiedziałam się, że tam, gdzie chodzą jego kury też popryskał tymże środkiem, bo mu wyrasta to, co kury nie lubią i zagłusza wszystko inne. A ja brałam od niego jajka. Bo wiejskie, zdrowe, szczęśliwe. Wtedy też mnie zatkało. Zamilkłam ze zdziwienia. Moi sąsiedzi z naprzeciwka też wszystko tym środkiem pryskają, bo im się kosić nie chce, zwłaszcza tej pustej działki po sąsiedzku ze mną. Nie zgodziłam się na opryski po stronie graniczącej z moją działką. Opryskują drugą połówkę (tam sąsiedzi mają warzywniak), po mojej koszą. Pilnuję. Wszędzie, ale to wszędzie widać ślady Roundupu, ślady bardzo charakterystyczne. Wszystkie obrzeża działek tym pryskają. Do tej pory nie zrobiłam nic, bo mnie w pewien sposób paraliżowało. Nie miałam odwagi. Nie umiałam znaleźć w sobie siły, by cokolwiek zrobić. Ja sama? Co ja mogę? Otóż właśnie zrozumiałam, że mogę. Zrozumiałam, że powinnam robić to, co zrobić mogę. Tylko tyle… To wystarczy. Jeśli każdy z nas to uczyni, świat będzie lepszy. Continue reading „Przepraszam Cię Wszechświecie”

Reklamy

Rozważań o równowadze ciąg dalszy

Kiedy pisałam ostatni tekst, wiedziałam już, że nie będę w stanie wyczerpać tematu w jednym wpisie. Zbyt wiele jeszcze było we mnie treści, których nie wiedziałam jak przekazać. Postanowiłam rozdzielić tekst. Natomiast czas był mi potrzebny, aby poukładać sobie na spokojnie to, co we mnie zostało.   Continue reading „Rozważań o równowadze ciąg dalszy”

Refleksje nad butelką oleju

Kiedy zaczęłam moją drogę świadomego żywienia, na samym jej początku, oboje z mężem zwróciliśmy uwagę na stosowane przez nas oleje. Wiadomo, to produkt dość często używany. Chcieliśmy spożywać wartościowe oleje. Chcemy przecież dbać o nasze zdrowie… Wyczytaliśmy, że najzdrowsze są ryżowe i kokosowe, ze względu na wysoką temperaturę dymienia. Wiele źródeł o tym informowało. Na najczęściej przeze mnie odwiedzanych stronach kulinarnych, wśród składników jest olej kokosowy, jako ten najczęściej polecany. Olej kokosowy stał się modny, wszędzie dostępny i …niezbyt tani. Zgłębiając jednak dalej temat, jakiś czas temu wpadł mi w oko artykuł, w którym było napisane, że olej kokosowy wcale nie jest taki znowu zdrowy. Jednak wszelkie próby zrozumienia i zgłębienia tematu sprawiły, że się zwyczajnie pogubiłam. Nie jestem z wykształcenia biologiem czy chemikiem. Terminologie były niezbyt zrozumiałe, znajomość wszelkich kwasów nikła, a nikt nie pisał tak zwyczajnie, po ludzku, dla tych „ mniej kumatych”. Jedni mówili, że jakieś tam kwasy są potrzebne, inni, że nie. Szkodzą, nie szkodzą. Co strona, to inna rozmowa i różne wnioski. Nie bardzo wiedziałam, kogo słuchać. Zgubiłam się w tym wszystkim już na samym początku. Tymczasem sprawa okazała się prosta, przynajmniej dla mnie. Znów wszystko stało się kwestią odpowiednich pytań… Najwidoczniej dziś samo pojęcie „zdrowa żywność” nie jest znowu tak jednoznaczne i oczywiste, skoro na sklepowych półkach z takim napisem, goszczą dla przykładu, choćby takie słodziki fruktozowe . Continue reading „Refleksje nad butelką oleju”