Refleksje nad butelką oleju

Kiedy zaczęłam moją drogę świadomego żywienia, na samym jej początku, oboje z mężem zwróciliśmy uwagę na stosowane przez nas oleje. Wiadomo, to produkt dość często używany. Chcieliśmy spożywać wartościowe oleje. Chcemy przecież dbać o nasze zdrowie… Wyczytaliśmy, że najzdrowsze są ryżowe i kokosowe, ze względu na wysoką temperaturę dymienia. Wiele źródeł o tym informowało. Na najczęściej przeze mnie odwiedzanych stronach kulinarnych, wśród składników jest olej kokosowy, jako ten najczęściej polecany. Olej kokosowy stał się modny, wszędzie dostępny i …niezbyt tani. Zgłębiając jednak dalej temat, jakiś czas temu wpadł mi w oko artykuł, w którym było napisane, że olej kokosowy wcale nie jest taki znowu zdrowy. Jednak wszelkie próby zrozumienia i zgłębienia tematu sprawiły, że się zwyczajnie pogubiłam. Nie jestem z wykształcenia biologiem czy chemikiem. Terminologie były niezbyt zrozumiałe, znajomość wszelkich kwasów nikła, a nikt nie pisał tak zwyczajnie, po ludzku, dla tych „ mniej kumatych”. Jedni mówili, że jakieś tam kwasy są potrzebne, inni, że nie. Szkodzą, nie szkodzą. Co strona, to inna rozmowa i różne wnioski. Nie bardzo wiedziałam, kogo słuchać. Zgubiłam się w tym wszystkim już na samym początku. Tymczasem sprawa okazała się prosta, przynajmniej dla mnie. Znów wszystko stało się kwestią odpowiednich pytań… Najwidoczniej dziś samo pojęcie „zdrowa żywność” nie jest znowu tak jednoznaczne i oczywiste, skoro na sklepowych półkach z takim napisem, goszczą dla przykładu, choćby takie słodziki fruktozowe . Continue reading „Refleksje nad butelką oleju”

Reklamy

Zacznijmy od początku

Ten zimny i marcowy dzień, kiedy przyjechałam obejrzeć chatkę z ogłoszenia na podlaskiej wsi, stał się pierwszym, ale jakże ważnym krokiem do zmian. W momencie, kiedy dopiero czytałam ogłoszenie, moja intuicja już do mnie mówiła. Słyszałam w swojej duszy jakby ponaglenie. W sumie, to nawet nie wiem czemu tam zajrzałam, bo decyzja o zmianach nie była podjęta. Ot, taka luźna rozmowa. Choć pomysł wydawał się być nierealny i niemożliwy do zrealizowania, los nam jednak sprzyjał. Do dziś dziwię się, jak to wszystko się udało… Po prostu wiedziałam, że to jest to. I czułam, że to wiele zmieni w moim życiu. Nie spodziewałam się tylko, że te zmiany będą aż tak wielkie. Otwierając te drzwi, do mojego domu, jakbym otworzyła te zamknięte od lat w moim wnętrzu. Te, o których nawet nie wiedziałam, że są. Continue reading „Zacznijmy od początku”

Ścieżki zgody

Okres wczesnej wiosny i czas obecny jest bardzo pracowity chyba dla każdego ogrodnika. Stąd wynika moja nieobecność na blogu. Jednak ta nieobecność nie oznacza braku pracy i wglądu. To niezmiennie trwa, nawet podczas pracy w ogrodzie. Ogród, tak jak i natura mnie otaczająca, też jest moją lekcją. Wydeptując różne ścieżki w moim ogrodzie, uczę się akceptacji, zgody ze sobą i Matką Naturą. Continue reading „Ścieżki zgody”

Niewidzialność

Dzieciom zdarza się marzyć, że są niewidzialne. Myślą o czapce niewidce, by móc być może nabroić tak, by nikt ich nie widział. Z tego co wiem, czasami myślą o tym także dorośli. Chcieliby przejść przez tłum niezauważeni, niewidoczni. Są też tacy ludzie, którzy nie muszą o tym marzyć. Niewidzialność jest z nimi praktycznie od zawsze. Już jako dziecko byli niezauważani przez dorosłych. Czasem tylko inne dzieci zauważały i bezczelnie wykorzystywały ślepotę dorosłych. I to zostaje w człowieku na zawsze… Czy się tego chce, czy nie. Continue reading „Niewidzialność”

Granice

Wielu z nas być może zna to uczucie, kiedy chcielibyśmy czegoś spróbować, ale się boimy. Modne stało się przekraczanie granic czy wychodzenie ze strefy komfortu, o czym dziś możemy się dowiedzieć wchodząc na strony równie modnego coachingu. Pamiętam to z dawnych czasów. Chciałabym, jednak się boję. Tak, znam to uczucie. Obecnie jednak nie przypominam go sobie. W tej chwili jest mi to obce. Nie muszę się bać pójścia w jakąś stronę. Idę, kiedy jestem gotowa. Continue reading „Granice”

Wybór jedynie słuszny

Medycyna niekonwencjonalna ma dziś zarówno zwolenników, jak i wrogów, którzy wolą zawierzyć nauce i naukowym badaniom. Aborcja ma swoich zwolenników i przeciwników. Jak ze wszystkim w życiu; eutanazja, informacje, twierdzenia. Popieramy lub nie. Od jakiegoś czasu prześladuje mnie dochodzący do głosu wybór jedynie słuszny. To jest dobre, a tamto jest złe. Od wielu miesięcy nie cichną również dyskusje na temat aborcji. Jak jest z tym wyborem? Mam go jeszcze czy już nie?

Continue reading „Wybór jedynie słuszny”

O zaufaniu inaczej

Całe moje dotychczasowe życie uczono mnie i powtarzano mi, że zaufanie jest fundamentem w utrzymywaniu jakiejkolwiek relacji międzyludzkiej. Zaufanie zawsze było podstawą w związku dwojga ludzi. Dla mnie osobiście było czymś nieosiągalnym, ze względu na takie doświadczenia, a nie inne. Choć dziś po latach przeszłam proces wybaczania, mój stosunek do zaufania uległ wprawdzie zmianie, jednak nie byłabym sobą, gdybym nie poszła i pod tym względem własną drogą. Czy ja ufam?
Continue reading „O zaufaniu inaczej”

Moja droga, czyli droga wolności

Kilka lat temu zetknęłam się z buddyzmem i jeden nurt stał mi się niezwykle bliski. Zen miałam w sercu jeszcze zanim go poznałam. Czasem mam wrażenie, że był we mnie, nieodkryty i nieuświadomiony. Nie byłabym jednak sobą, gdybym i tu nie wychodziła poza schematy.

g_123962
źródło: https://galerie.alittlemarket.com/

Continue reading „Moja droga, czyli droga wolności”

Poza schematami

Na to spotkanie czasami czekam z ogromną niecierpliwością. Czas spędzony z kimś bardzo ważnym, kiedy zamykam oczy i wsłuchuję się w miarowość oddechu. Kiedy milczenie zawiera więcej niż słowo. Siła, której nie da nikt inny. Siła, którą odnajduję sama, w sobie. Odpowiedzi ukryte gdzieś na dnie oraz wiedza zdobywana poprzez doświadczenie. Mój własny sposób rozumienia świata. Continue reading „Poza schematami”