Zmiana zaczyna się od siebie

Mój stary komputer odmówił posłuszeństwa jakiś czas temu i padł. Chwilowo obywać się muszę bez wygodnego dostępu do mediów i korzystać z możliwości zastępczych. Nie jestem na bieżąco z niczym tak naprawdę. O wielu rzeczach dowiaduję się grubo po fakcie. W telefonie jest mi niewygodnie czytać. Tym bardziej pisać posty. Po kilkunastu latach trzeba chyba będzie przyzwyczaić się do życia bez komputera. Jak długo? Nie wiem. Nie uważam jednak, że to takie znowu złe… Cisza ma dla mnie wielka wartość. Continue reading „Zmiana zaczyna się od siebie”

Reklamy

O magii

Święta spędziłam tak, jak zawsze chciałam. Bez pośpiechu, ciesząc się każdą chwilą. Robiąc w każdej chwili tylko to, na co miałam ochotę. Po raz pierwszy w życiu, ten czas był prawdziwie magiczny.

25 grudnia wyszliśmy sobie rano na spacer ze zwierzakami. Delikatny mrozek, śnieg skrzypiący pod stopami, słoneczko. Pogoda wymarzona.

Zamiast świątecznego pośpiechu, wybraliśmy pobyt w domu, bez wyjazdów czy podróży po rodzince. Continue reading „O magii”

Statek bez sterów i kapitana?

Nasz umysł może naprawdę wiele. Czasem jesteśmy kompletnie nieświadomi, jak wiele… Bywa, że nadajemy mu rangę kapitana statku i pozwalamy mu kierować naszym życiem. Fakt, dzięki odpowiedniej „manipulacji”, możemy wyjść cało z burz życiowych, omijać je nawet czasem. Mamy pomocnika, który nam pomaga i wspiera. Tworzy rzeczy nawet nierealne, aby nas ta burza nie uśmierciła. Jesteśmy w stanie zmieniać świat, wpływać na niego i w ogóle, ale to jest bardzo grząski grunt. Można uwikłać się we własne sidła. Prawdziwa świadomość, to odebranie umysłowi rangi kapitana.

Continue reading „Statek bez sterów i kapitana?”

O schronieniu i ciemności

Wczoraj miałam sen. Rozmawiałam w nim z kimś o mojej duszy, o tym co wewnątrz mnie się ukryło. O tym, co się teraz dzieje. Padły ważne słowa, których za nic nie mogłam przypomnieć sobie po przebudzeniu. Nie wiem też z kim rozmawiałam.

Continue reading „O schronieniu i ciemności”

W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy…

Dwa dni spędzone poza domem i jedna noc. Nie pamiętam kiedy ostatnio mi się to zdarzyło, aby nocować poza domem. Jestem typową domatorką. Nie przeszkadza mi monotematyczność, regularność, ciągle ten sam widok. Inni powiedzą, że nuda. Wciąż potrzebują nowych widoków, krajobrazów, zmian, podróży, intensywności uczuć czy emocji. A ja nie znam tego słowa będąc w domu. Zmiany mi nie przeszkadzają, jednak rutyna również nie. Cisza i spokój nie są dla mnie nudne. Ten czas pozwolił mi spojrzeć z dystansu na moje miejsce na ziemi, na mój mały świat. Na ten kawałek ziemi, który kocham. Continue reading „W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy…”

O jodze i skupieniu

Od jakiegoś czasu chodzę na zajęcia jogi prowadzone przez wykwalifikowaną instruktorkę. Nowi ludzie, nowe doświadczenia. I jak to w życiu bywa, nowe lekcje, z którymi próbuję się zmierzyć. Continue reading „O jodze i skupieniu”

Lekcja ciszy

Podczas wczorajszych prac w ogrodzie, w pewnym momencie rzuciłam grac i stwierdziłam, że robota nie zając, nie ucieknie. Zarządziłam dzień zwiedzania. W ramach akcji: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Zapakowaliśmy się w samochód i pojechaliśmy zwiedzać okolice. Pierwszą miejscowością było Topiło; wieś położona w głębi Puszczy. Miejsce, gdzie czas się zatrzymał… Małżonek stwierdził bowiem, że to miejsce dla mnie. I miał rację…

Topiło

Continue reading „Lekcja ciszy”