O śmierci i snach

Świadomość umierania była we mnie odkąd sięgam pamięcią do lat dziecięcych. Przez wszystkie lata jednak się zmieniała, przeobrażała. Najpierw był strach, który powoli odchodził. Długo miałam wątpliwości, czy o tym rzeczywiście pisać. Czy wchodzić głębiej w tak trudny temat. Postanowiłam to puścić. I powiedzieć o czymś, co jest mega trudne, jednocześnie piękne.

Continue reading „O śmierci i snach”

Reklamy

Moje spojrzenie na buddyzm

Kiedy spotkałam się po raz pierwszy z terminem Zen, poczułam się jak w domu – tak to określiłam. Jakbym znalazła coś, na co czekałam całe życie. Jakbym znalazła …siebie samą. To było dziwne uczucie, którego do dziś nie potrafię ująć w słowa. Żadne nie są odpowiednie. To jak zobaczyć w galerii jakiś obraz, którego treść jest ci znana, bliska i nie wiesz tak naprawdę dlaczego. Znasz to, co przedstawia i nie możesz sobie przypomnieć skąd.

Continue reading „Moje spojrzenie na buddyzm”

O świadomości

Odkąd sięgam pamięcią do najwcześniejszych wspomnień, zawsze miałam wrażenie, że ze mną jest chyba coś nie tak. Byłam bardzo młoda, a miałam wrażenie, jakbym była dużo starsza. Zawsze taka się czułam. Jakby bagaż moich doświadczeń był większy niż mi się samej zdaje. Jakbym była z innej epoki. Nie mogłam tego zrozumieć. Nigdy też nikomu o tym nie mówiłam.

Continue reading „O świadomości”

Kolejne pożegnanie.

Tydzień temu, dokładnie w czwartek, usiadłam do wieczornej medytacji, jak zwykle. Tego dnia nie opuszczał mnie temat śmierci. Przeglądając Internet, trafiłam na książkę „Śmierć i odrodzenie”, której autorem jest Lama Ole Nydahl. Szukając informacji na jej temat, zagłębiłam się w Tybetańską Księgę Umarłych. Cały dzień, nie wiedzieć czemu, myślałam o śmierci. Wieczorna medytacja była krótka, ale intensywna. Nie mogłam usunąć myśli z mojej głowy. Wciąż powracał obraz dość bliskiej mi osoby. Obraz mojej kuzynki, która ciężko chorowała. W żaden sposób nie mogłam oczyścić umysłu. Kontemplowałam więc śmierć i pozwoliłam kuzynce zostać.

Następnego dnia mąż odebrał telefon. Continue reading „Kolejne pożegnanie.”

List do Ciebie piszę

źródło: zasoby własne
źródło: zasoby własne

Żegnaj babciu…   18 listopada wyruszyłaś w ostatnią drogę. Taką Cię zapamiętam.

Ciężko było mi znaleźć odpowiednie słowa wcześniej. Emocje były zbyt silne. Potrzebowałam czasu, by sobie wszystko poukładać, by odgrzebać wspomnienia, które gdzieś tam ślad czasu pozacierał. W dalszym ciągu powrót do wspomnień wiele mnie kosztuje, ale teraz jest ten czas… Teraz… Continue reading „List do Ciebie piszę”

Oswoić śmierć

wislawa-szymborskaPogodzenie się z rzeczywistością i akceptacja jest najtrudniejszą życiową nauką. Bywa łatwa, kiedy wszystko w Twoim życiu idzie bezproblemowo. Kiedy życie stawia przed Tobą te najtrudniejsze zadania, wtedy akceptacja wydaje się być wręcz niemożliwa. Strach jest największą religią świata i najczęściej to on dyktuje nam następny krok. Continue reading „Oswoić śmierć”

To nie moja rzeczywistość

Media biorą udział w jakimś dziwnym kulcie jednostki, gdy ktoś zaczyna odchodzić z tego świata lub właśnie odszedł. Ta osoba, którą jeszcze niedawno krytykowano lub dotąd nie była widziana jako ktoś wybitnie wyjątkowy – ot, ładna gwiazdeczka – nagle stała się niemal aniołem. Zaczęto postrzegać ją niemal jak ideał, a pogrzeb był przesadnie medialny. Ulice w kwiatach i zdjęciach. Media skutecznie dotknęły naszych najczulszych punktów i wydobyły w ludziach pokłady empatii. Cześć jest oddawana tej osobie praktycznie do dzisiaj. Rozumiem, co znaczy empatia. Rozumiem, co to żal po stracie. Nie rozumiem jednak tej przesady wszechobecnej. Mowa już nawet o pomnikach wystawianych na jej cześć. Być może wkrótce pojawi się ulica nazwana jej imieniem i nazwiskiem. A może już jest. Dla mnie to jest chore.  Continue reading „To nie moja rzeczywistość”