Po co te emocje?

„Panowanie nad emocjami” jest dziś stwierdzeniem bardzo powszechnym, używanym nawet przez profesjonalistów. W internecie można wyczytać o technikach i całej masie wskazówek. Wśród tych technik, czasem znajduję również medytację, jako jedną z nich. Kiedy kolejny raz czytam o  tym, że nie można dać się ponieść emocjom (bo one nami nie rządzą, tylko my nimi), że trzeba panować nad sobą i inne podobne twierdzenia, to nie mogę zrobić nic innego, jak podejść do klawiatury i zacząć pisać. Czy słowo „panować” jest tu odpowiednie? Continue reading „Po co te emocje?”

O ogrodnictwie inaczej, czyli o prawdzie, pytaniach i odpowiedziach

Dostęp do treści poprzez internet, jest dziś dużym ułatwieniem i ten fakt jest bezdyskusyjny. Korzystam z internetu, prowadzę bloga. Czytam także inne blogi, zaglądam na różne strony, które tematycznie mnie interesują. Zauważyłam jednak kolosalną różnicę w moim odbiorze tych wszystkich treści, do jakich docieram.

Continue reading „O ogrodnictwie inaczej, czyli o prawdzie, pytaniach i odpowiedziach”

Nieperfekcyjna Pani Domu

W początkowej fazie zakładania własnego ogrodu, jako osoba mająca mgliste pojęcie o ogrodnictwie, nie ominęłam żadnego programu Mai w ogrodzie. Sądziłam naiwnie, że tam zdobędę najwięcej wiedzy. Jedyne, czego się dowiedziałam, to ile wydać kasy, żeby mój ogród wyglądał tak, jak tamte. Czy o to mi chodziło? Z czasem, powstawał we mnie jakiś dziwny dysonans. Coś dziwnego działo się z moimi emocjami. Jak zawsze, kiedy świat wmawiał mi, że trzeba być trendy, iść jak wszyscy, robić to, co modne, co robi większość, a we mnie coś się nie zgadzało. Później moje problemy ze stawami i kręgosłupem okazały się poważniejsze niż myślałam i praca w ogrodzie dołączyła do spraw, które trzeba przewartościować. Musiałam przepracować ten dysonans, kiedy to patrzyłam na te wszystkie idealne wręcz ogrody, a potem na swój. Musiałam nauczyć się być sobą, znaleźć swój własny balans życiowy. Ogród stał się więc moją lekcją „tu i teraz”. Uczy mnie co jest najważniejsze, mniej ważne i kompletnie nieważne. Continue reading „Nieperfekcyjna Pani Domu”

Rzeczywistość jaka jest, nie każdy widzi

Każdy z nas patrzy na świat w sobie właściwy i charakterystyczny sposób. Idzie przez życie z jakimś do niego nastawieniem. Ile ludzi, tyle rzeczywistości. Czasem z wielu różnych powodów wybieramy nie swój sposób widzenia, tylko jakiś inny, narzucany nam przez aktualne trendy, popularność lub ludzi, którzy ten sposób uważają za najlepszy. Zakładamy sobie różowe okularki, żeby świat wydawał nam się lepszy niż jest w rzeczywistości i powtarzamy, że wszystko będzie dobrze, zupełnie nie rozumiejąc sensu wypowiadanych słów. Czasem wymieniamy je na czarne, kiedy zauważamy, że różowe przestały spełniać swoją funkcję, bo piękny widok nam się gdzieś ulotnił, a życie pokazało, że nie do nas należy ostatnie słowo. Bywa też tak, że uparcie nosimy te jedne, wybrane i zapominamy chyba o ich obecności. Nie idzie nas wtedy przekonać, że to jedynie nasza perspektywa. Nie zauważamy pięknych chwil, bo ta czerń nam wszystko przesłania. Są też tacy, co wolą widzieć wszystko realnie, bez ubarwiania. Najbliższa mi jest grupa ostatnia, choć z  pewną różnicą. Na pytanie co widzę; szklankę do połowy pustą czy w połowie pełną lub może po prostu, szklankę z wodą (jak w przypadku realistów), odpowiem, że zawsze pełną szklankę. Bo nasze życie pełne jest wszystkiego.

Bez nazwy

Continue reading „Rzeczywistość jaka jest, nie każdy widzi”