No i pozamiatane…

To były wyjątkowe wybory, na które wybrałam się, pomimo braku idealnego ugrupowania. Chciałam jednak wybrać w jakim ustroju na pewno żyć nie chcę. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że jedynym wyborem jest wybór mniejszego zła, a czasem samego zła (jak w przypadku wyborów prezydenckich). Postanowiłam jednak zrobić absolutnie wszystko, co w mojej mocy, by nie wygrał PIS. Choć się nie udało, to swój obowiązek spełniłam. Dokonałam wyboru. Z nowym się nie zgadzam. To nie był mój wybór. A może nastąpi cud i Kaczyński ze swoją elitą mnie do siebie przekonają? Cóż, pożywiom uwidim…
Czytaj dalej „No i pozamiatane…”