O widzeniu czegoś takim,jakim jest

Ludzie operują dziś coraz częściej słowami; oświecony, przebudzony, świadomy. Na oświecenie zdaje się przyszła moda. Wszyscy chcą żyć zdrowo i się przebudzić. Ilu udaje się to naprawdę? Nie wiem. Ile razy wydawało Ci się, że to do czegoś zobowiązuje? Bo skoro te słowa mnie określają, to jestem zobowiązana do trzymania fasonu. Ciągły spokój, zero problemów, zero smutków, załamań. Zawsze pozytywne wpisy. Ani słowa o gorszych momentach. Bo „ja jestem…”. Tymczasem człowiek przebudzony nie różni się specjalnie niczym od innych. Tak samo dotyka go życie. Tak samo czasem cierpi, smuci się i płacze. Rzekłabym, że czasem nawet więcej… Ta różnica jest gdzie indziej. I dopóki myślisz że „jesteś”, to na bank nie jesteś. Przebudzenie jest dla ciebie jedynie etykietką, bardzo dziś modną.

Czytaj dalej „O widzeniu czegoś takim,jakim jest”

O tym, jak skończyły się poszukiwania zamienników (aktualizacja)

Kawę lubię, dla smaku, po prostu. Nie wpływa jednak ona dobrze na mój organizm. Źle wpływa na stawy, na kości. Nasila bóle różne. Tak samo jak każdy rodzaj nabiału. Od dawna szukam czegoś w zamian, co również zadziała pobudzająco. Jaki jest efekt moich eksperymentów? I czy z tego wynikło coś więcej?

W trakcie tych poszukiwań nie zadałam sobie jednego ważnego pytania. Kawa działa pobudzająco, jednak na krótki okres. Bardzo szybko czułam się jeszcze bardziej zmęczona i śpiąca.

Czytaj dalej „O tym, jak skończyły się poszukiwania zamienników (aktualizacja)”

Przepraszam Cię Wszechświecie

We wrześniu od Pani Sołtys z naszej wsi dowiedziałam się, że zrobiła oprysk środkiem o nazwie Roundup na dróżkach między truskawkami. Jej truskawki jeżdżą do skupu. Z wrażenia nie mogłam nic powiedzieć, zatkało mnie. Od innego mieszkańca dowiedziałam się, że tam, gdzie chodzą jego kury też popryskał tymże środkiem, bo mu wyrasta to, co kury nie lubią i zagłusza wszystko inne. A ja brałam od niego jajka. Bo wiejskie, zdrowe, szczęśliwe. Wtedy też mnie zatkało. Zamilkłam ze zdziwienia. Moi sąsiedzi z naprzeciwka też wszystko tym środkiem pryskają, bo im się kosić nie chce, zwłaszcza tej pustej działki po sąsiedzku ze mną. Nie zgodziłam się na opryski po stronie graniczącej z moją działką. Opryskują drugą połówkę (tam sąsiedzi mają warzywniak), po mojej koszą. Pilnuję. Wszędzie, ale to wszędzie widać ślady Roundupu, ślady bardzo charakterystyczne. Wszystkie obrzeża działek tym pryskają. Do tej pory nie zrobiłam nic, bo mnie w pewien sposób paraliżowało. Nie miałam odwagi. Nie umiałam znaleźć w sobie siły, by cokolwiek zrobić. Ja sama? Co ja mogę? Otóż właśnie zrozumiałam, że mogę. Zrozumiałam, że powinnam robić to, co zrobić mogę. Tylko tyle… To wystarczy. Jeśli każdy z nas to uczyni, świat będzie lepszy. Czytaj dalej „Przepraszam Cię Wszechświecie”

Zdrowie, ile cię trzeba cenić

Kiedy kilka lat temu zetknęłam się z Buddyzmem, nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo zmieni on moje życie. Zmiany te dotyczą całej mojej osoby; nie tylko ducha lecz i ciała. Czytaj dalej „Zdrowie, ile cię trzeba cenić”