Zmiana zaczyna się od siebie

Mój stary komputer odmówił posłuszeństwa jakiś czas temu i padł. Chwilowo obywać się muszę bez wygodnego dostępu do mediów i korzystać z możliwości zastępczych. Nie jestem na bieżąco z niczym tak naprawdę. O wielu rzeczach dowiaduję się grubo po fakcie. W telefonie jest mi niewygodnie czytać. Tym bardziej pisać posty. Po kilkunastu latach trzeba chyba będzie przyzwyczaić się do życia bez komputera. Jak długo? Nie wiem. Nie uważam jednak, że to takie znowu złe… Cisza ma dla mnie wielka wartość.

Czytaj dalej „Zmiana zaczyna się od siebie”
Reklamy

O pewnym wywiadzie…

Tomasz Mackiewicz – to imię i nazwisko jest dzisiaj na ustach wszystkich. Zapewne większość wie, kto to jest. Świat dziś rości sobie jakieś prawa, by oceniać podjęte przez niego decyzje, oceniać jego samego i wszystkich, którzy ruszyli na pomoc jemu i jego towarzyszce. Świat dziś najlepiej wie, nie tylko kto to jest, ale kim jest. Himalaista, ale też heroinista, narkoman, uzależniony. Mnóstwo innych etykiet można znaleźć dosłownie wszędzie. Pod każdym artykułem o Nanga Parbat setki komentarzy i własnych ocen cudzej rzeczywistości. Tak samo Adam Bielecki. Dziś bohater a jeszcze kilka lat temu jak o nim mówiono? Każda podjęta decyzja ma swoich zwolenników i przeciwników. Wszędzie roi się od ocen. Cóż, samo życie.

Czytaj dalej „O pewnym wywiadzie…”

To nie moja rzeczywistość

Media biorą udział w jakimś dziwnym kulcie jednostki, gdy ktoś zaczyna odchodzić z tego świata lub właśnie odszedł. Ta osoba, którą jeszcze niedawno krytykowano lub dotąd nie była widziana jako ktoś wybitnie wyjątkowy – ot, ładna gwiazdeczka – nagle stała się niemal aniołem. Zaczęto postrzegać ją niemal jak ideał, a pogrzeb był przesadnie medialny. Ulice w kwiatach i zdjęciach. Media skutecznie dotknęły naszych najczulszych punktów i wydobyły w ludziach pokłady empatii. Cześć jest oddawana tej osobie praktycznie do dzisiaj. Rozumiem, co znaczy empatia. Rozumiem, co to żal po stracie. Nie rozumiem jednak tej przesady wszechobecnej. Mowa już nawet o pomnikach wystawianych na jej cześć. Być może wkrótce pojawi się ulica nazwana jej imieniem i nazwiskiem. A może już jest. Dla mnie to jest chore.  Czytaj dalej „To nie moja rzeczywistość”