O tym, jak zostałam przywódcą stada…

W tamtym roku, chyba we wrześniu, znaleźliśmy na drodze porzuconego owczarka niemieckiego. Uratowaliśmy mu życie, bo przyjechał z kleszczem i dostał po nim infekcji. Miał być na chwilę, ale skoro nikt go nie chciał, to został. Bardzo mocno czułam, że mam go z tej drogi zabrać. Wszechświat kolejny raz stanął na głowie, żeby tak było. No i jest z nami do dziś.

Czytaj dalej „O tym, jak zostałam przywódcą stada…”
Reklamy

Kolejne puzzle do kolekcji

Ostatnie lekcje, które przyszły, były mega oczyszczające. Człowiek czuje się lżejszy, choć specjalnie ciężko mu nie było. Ta ostatnia lekcja ciągnęła się za mną tak naprawdę już od dawna. W zasadzie to nawet nie miesiące, a kilka lat obserwacji i liczne próby nazwania tego. Kilka lat doświadczeń i sprawdzania jak to działa. Tylko jak to ująć w słowa? Tak, aby one były całkowicie moje. To będzie jak zawsze zagadka, nawet dla mnie samej.

Czytaj dalej „Kolejne puzzle do kolekcji”

O źródle

W internecie dziś można znaleźć całą gamę przeróżnych informacji. Wiedza dostępna jest na wyciągnięcie ręki. Chyba każdą informację można znaleźć, trzeba tylko wiedzieć jak szukać i czego. Warsztaty, szkolenia, porady online. Wszystko jest, a ludzie o klienta walczą każdym możliwym sposobem. Mnóstwo ludzi korzysta z warsztatów i szkoleń. Często na blogach jest informacja o przebytych szkoleniach, tytułach uzyskanych, co ma zachęcić do korzystania z ich usług czy czytania ich bloga. Wszystko, co dotyczy budzenia świadomości. Pełna gama, oby tylko kasy w portfelu nie zabrakło. Treningi rozwoju osobistego, uzdrawianie, mindfulness, medytacje, czakry. Cuda na kiju Panie… Mając tylu specjalistów od budzenia, tylu specjalistów od świadomości, duchowości czy rozwoju osobistego, świat powinien być oazą spokoju. Jestem więc ślepa? Czemu to do mnie nie przemawia?

Czytaj dalej „O źródle”

O puzzlach, które układałam wiele lat…

Ludzie w naszym życiu pojawiają się i znikają. Wydaje się nam, że byliśmy przyjaciółmi czy naprawdę dobrymi znajomymi, a relacja pęka jak bańka mydlana. Tak dobrze rokowała, aż tu nagle wielki krach. Ludzie przestają się odzywać. Obrażają się, i często nie znamy powodu. Czasem krzywdzą nas boleśnie. Zastanawiamy się dlaczego tak się stało, co złego zrobiliśmy. Czy to nasza wina?

Czytaj dalej „O puzzlach, które układałam wiele lat…”

O tym, że słowo słowu być może nierówne

„Niebiańską przepowiednię” James’a Radfield’a przeczytałam jednym tchem. Wcześniej wpadła mi w ręce „Opowieść o drodze do siebie” – Aliny Zagulskiej. Tej już nie dokończyłam.

O ile w pierwszej wymienionej książce potrafiłam się odnaleźć, ze względu na wiele psychologicznych i bardzo prostych schematów, o których wiem. Potrzeba było jedynie uświadomić sobie to wszystko i poskładać w całość. O tyle druga książka była tak przesiąknięta magią, że odrzuciłam te treści już po przeczytaniu połowy. Coś, co sieje zamęt nie może być dobrą treścią. To nie jest moje „tu  teraz”. To nie jest moja droga. Wiedziałam to już po pierwszych kilku wersach. Zawsze z dystansem podchodzę do wszystkiego w życiu i to mi pomaga w wyborach. Kilka chwil medytacji, w stanie „bezumysłu” wystarczy, by się w pełni odnaleźć.

Chciałam dowiedzieć się więcej o tej energii, którą wyczuwam, ale wiedza Aliny Zagulskiej w niczym mi nie pomogła. Za to James Radfield poprowadził mnie w świat psychologii i mechanizmów, o których mówi także ta nauka. Czytaj dalej „O tym, że słowo słowu być może nierówne”