Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy

Buddyzm na wschodzie niewątpliwie jest religią, która buduje świątynie, stupy, ma swoje rytuały, figurki Buddy, legendy, przypowieści, nauki. Religią, która również jest instytucją zrzeszającą swoich wyznawców. Jednak buddyzm buddyzmowi nierówny. Jest sporo różnych dróg, odłamów, które różnią się między sobą. Jest wiele szkół, nie ma jednego buddyzmu. W Chinach wygląda to inaczej, jeszcze inaczej wygląda buddyzm tybetański, inaczej w Ameryce i inaczej w Polsce. Thich Nhat Hanh mówił o potrzebie kształtowania własnego buddyzmu i to do mnie mocno przemawia.

„Jeżeli buddyzm ma być buddyzmem, musi pasować do mentalności i kultury społeczeństwa, któremu służy” – Thich Nhat Hanh .

Czym wobec tego jest dla mnie?

Czytaj dalej „Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy”

Reklamy

Moje spojrzenie na buddyzm

Kiedy spotkałam się po raz pierwszy z terminem Zen, poczułam się jak w domu – tak to określiłam. Jakbym znalazła coś, na co czekałam całe życie. Jakbym znalazła …siebie samą. To było dziwne uczucie, którego do dziś nie potrafię ująć w słowa. Żadne nie są odpowiednie. To jak zobaczyć w galerii jakiś obraz, którego treść jest ci znana, bliska i nie wiesz tak naprawdę dlaczego. Znasz to, co przedstawia i nie możesz sobie przypomnieć skąd.

Czytaj dalej „Moje spojrzenie na buddyzm”

Rozważań o równowadze ciąg dalszy

Kiedy pisałam ostatni tekst, wiedziałam już, że nie będę w stanie wyczerpać tematu w jednym wpisie. Zbyt wiele jeszcze było we mnie treści, których nie wiedziałam jak przekazać. Postanowiłam rozdzielić tekst. Natomiast czas był mi potrzebny, aby poukładać sobie na spokojnie to, co we mnie zostało.   Czytaj dalej „Rozważań o równowadze ciąg dalszy”

Lustro

http://bezzniewolenia.blogspot.com/2014/07/swiadectwa-czyli-czowiek-czowiekowi.html

Kim dla nas jest drugi człowiek? Czasem staje się wielkim rozczarowaniem i zostaje po nim tylko żal czy pretensje. Ilu z nas zna to z autopsji? Nie zdawałam sobie sprawy, że odpowiedź na to pytanie ma niebagatelny wpływ na całe nasze życie, na relacje międzyludzkie, na związki. Zmienia ona sposób postrzegania nie tylko siebie samego, ale wszystkiego, co dookoła. Czytaj dalej „Lustro”

Bo liczy się sama wędrówka…

Dzisiejszy tekst będzie poniekąd komentarzem do słów znalezionych w sieci. Słów, które zapadły gdzieś we mnie i zaczęły żyć własnym życiem. Dlaczego dzielę się z innymi tym, co piszę? Dlaczego to upubliczniam i czy coś z tego tytułu tracę?

Czytaj dalej „Bo liczy się sama wędrówka…”

Najważniejsza księga

Kiedy wyraziłam w ostatnim wpisie swoją autentyczną gotowość, nie wiedziałam jaki będzie tego skutek. Bo prawdziwa gotowość, to brak oczekiwań. Nie wiedziałam więc, kiedy i jakie pojawią się pytania. Nie wiedziałam też, jakie znajdę odpowiedzi na pytania już zadane. Czytaj dalej „Najważniejsza księga”

Niewidzialność

Dzieciom zdarza się marzyć, że są niewidzialne. Myślą o czapce niewidce, by móc być może nabroić tak, by nikt ich nie widział. Z tego co wiem, czasami myślą o tym także dorośli. Chcieliby przejść przez tłum niezauważeni, niewidoczni. Są też tacy ludzie, którzy nie muszą o tym marzyć. Niewidzialność jest z nimi praktycznie od zawsze. Już jako dziecko byli niezauważani przez dorosłych. Czasem tylko inne dzieci zauważały i bezczelnie wykorzystywały ślepotę dorosłych. I to zostaje w człowieku na zawsze… Czy się tego chce, czy nie. Czytaj dalej „Niewidzialność”

Wybór jedynie słuszny

Medycyna niekonwencjonalna ma dziś zarówno zwolenników, jak i wrogów, którzy wolą zawierzyć nauce i naukowym badaniom. Aborcja ma swoich zwolenników i przeciwników. Jak ze wszystkim w życiu; eutanazja, informacje, twierdzenia. Popieramy lub nie. Od jakiegoś czasu prześladuje mnie dochodzący do głosu wybór jedynie słuszny. To jest dobre, a tamto jest złe. Od wielu miesięcy nie cichną również dyskusje na temat aborcji. Jak jest z tym wyborem? Mam go jeszcze czy już nie?

Czytaj dalej „Wybór jedynie słuszny”

Be mindful?

Ostatnio czytam w internecie o praktyce uważności i obserwuję, że często sprowadzana jest głównie do wykonywania technik medytacyjnych i regularnych ćwiczeń oddechowych w pozycji zazen. Można znaleźć mnóstwo bardzo dokładnych wskazówek, jak ćwiczyć, ile czasu poświęcać danym ćwiczeniom. Czyżby określenie „be mindful” stało się modne? Niektórzy uważają, iż wystarczy 5 minut dziennie, aby poprawić naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Czy to rzeczywiście można określić jako„mindfulness”? Czytaj dalej „Be mindful?”