Statek bez sterów i kapitana?

Nasz umysł może naprawdę wiele. Czasem jesteśmy kompletnie nieświadomi, jak wiele… Bywa, że nadajemy mu rangę kapitana statku i pozwalamy mu kierować naszym życiem. Fakt, dzięki odpowiedniej „manipulacji”, możemy wyjść cało z burz życiowych, omijać je nawet czasem. Mamy pomocnika, który nam pomaga i wspiera. Tworzy rzeczy nawet nierealne, aby nas ta burza nie uśmierciła. Jesteśmy w stanie zmieniać świat, wpływać na niego i w ogóle, ale to jest bardzo grząski grunt. Można uwikłać się we własne sidła. Prawdziwa świadomość, to odebranie umysłowi rangi kapitana.

Continue reading „Statek bez sterów i kapitana?”

Reklamy

Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy

Buddyzm na wschodzie niewątpliwie jest religią, która buduje świątynie, stupy, ma swoje rytuały, figurki Buddy, legendy, przypowieści, nauki. Religią, która również jest instytucją zrzeszającą swoich wyznawców. Jednak buddyzm buddyzmowi nierówny. Jest sporo różnych dróg, odłamów, które różnią się między sobą. Jest wiele szkół, nie ma jednego buddyzmu. W Chinach wygląda to inaczej, jeszcze inaczej wygląda buddyzm tybetański, inaczej w Ameryce i inaczej w Polsce. Thich Nhat Hanh mówił o potrzebie kształtowania własnego buddyzmu i to do mnie mocno przemawia.

„Jeżeli buddyzm ma być buddyzmem, musi pasować do mentalności i kultury społeczeństwa, któremu służy” – Thich Nhat Hanh .

Czym wobec tego jest dla mnie?

Continue reading „Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy”

Moje spojrzenie na buddyzm

Kiedy spotkałam się po raz pierwszy z terminem Zen, poczułam się jak w domu – tak to określiłam. Jakbym znalazła coś, na co czekałam całe życie. Jakbym znalazła …siebie samą. To było dziwne uczucie, którego do dziś nie potrafię ująć w słowa. Żadne nie są odpowiednie. To jak zobaczyć w galerii jakiś obraz, którego treść jest ci znana, bliska i nie wiesz tak naprawdę dlaczego. Znasz to, co przedstawia i nie możesz sobie przypomnieć skąd.

Continue reading „Moje spojrzenie na buddyzm”

Rozważań o równowadze ciąg dalszy

Kiedy pisałam ostatni tekst, wiedziałam już, że nie będę w stanie wyczerpać tematu w jednym wpisie. Zbyt wiele jeszcze było we mnie treści, których nie wiedziałam jak przekazać. Postanowiłam rozdzielić tekst. Natomiast czas był mi potrzebny, aby poukładać sobie na spokojnie to, co we mnie zostało.   Continue reading „Rozważań o równowadze ciąg dalszy”

Lustro

http://bezzniewolenia.blogspot.com/2014/07/swiadectwa-czyli-czowiek-czowiekowi.html

Kim dla nas jest drugi człowiek? Czasem staje się wielkim rozczarowaniem i zostaje po nim tylko żal czy pretensje. Ilu z nas zna to z autopsji? Nie zdawałam sobie sprawy, że odpowiedź na to pytanie ma niebagatelny wpływ na całe nasze życie, na relacje międzyludzkie, na związki. Zmienia ona sposób postrzegania nie tylko siebie samego, ale wszystkiego, co dookoła. Continue reading „Lustro”

Bo liczy się sama wędrówka…

Dzisiejszy tekst będzie poniekąd komentarzem do słów znalezionych w sieci. Słów, które zapadły gdzieś we mnie i zaczęły żyć własnym życiem. Dlaczego dzielę się z innymi tym, co piszę? Dlaczego to upubliczniam i czy coś z tego tytułu tracę?

Continue reading „Bo liczy się sama wędrówka…”

Najważniejsza księga

Kiedy wyraziłam w ostatnim wpisie swoją autentyczną gotowość, nie wiedziałam jaki będzie tego skutek. Bo prawdziwa gotowość, to brak oczekiwań. Nie wiedziałam więc, kiedy i jakie pojawią się pytania. Nie wiedziałam też, jakie znajdę odpowiedzi na pytania już zadane. Continue reading „Najważniejsza księga”

Może herbaty? Czyli refleksje nad filiżanką

Co może powiedzieć nam o sobie zwykła, prosta filiżanka herbaty? Więcej, niż można się tego po niej spodziewać.

http://tapety.tja.pl/
http://tapety.tja.pl/

Continue reading „Może herbaty? Czyli refleksje nad filiżanką”

Niewidzialność

Dzieciom zdarza się marzyć, że są niewidzialne. Myślą o czapce niewidce, by móc być może nabroić tak, by nikt ich nie widział. Z tego co wiem, czasami myślą o tym także dorośli. Chcieliby przejść przez tłum niezauważeni, niewidoczni. Są też tacy ludzie, którzy nie muszą o tym marzyć. Niewidzialność jest z nimi praktycznie od zawsze. Już jako dziecko byli niezauważani przez dorosłych. Czasem tylko inne dzieci zauważały i bezczelnie wykorzystywały ślepotę dorosłych. I to zostaje w człowieku na zawsze… Czy się tego chce, czy nie.

Dzieciom zdarza się marzyć, że są niewidzialne. Myślą o czapce niewidce, by móc być może nabroić tak, by nikt ich nie widział. Z tego co wiem, czasami myślą o tym także dorośli. Chcieliby przejść przez tłum niezauważeni, niewidoczni. Są też tacy ludzie, którzy nie muszą o tym marzyć. Niewidzialność jest z nimi praktycznie od zawsze. Już jako dziecko byli niezauważani przez dorosłych. Czasem tylko inne dzieci zauważały i bezczelnie wykorzystywały ślepotę dorosłych. I to zostaje w człowieku na zawsze… Czy się tego chce, czy nie. Continue reading „Niewidzialność”

Be mindful?

Ostatnio czytam w internecie o praktyce uważności i obserwuję, że często sprowadzana jest głównie do wykonywania technik medytacyjnych i regularnych ćwiczeń oddechowych w pozycji zazen. Można znaleźć mnóstwo bardzo dokładnych wskazówek, jak ćwiczyć, ile czasu poświęcać danym ćwiczeniom. Czyżby określenie „be mindful” stało się modne? Niektórzy uważają, iż wystarczy 5 minut dziennie, aby poprawić naszą kondycję psychiczną i fizyczną. Czy to rzeczywiście można określić jako„mindfulness”? Continue reading „Be mindful?”