Kiedy dusza budzi się ze snu

O przekraczaniu granic cierpienia i własnych możliwości. Dla wszystkich, którzy mają wrażenie, że za chwilę jak szklanka rozbiją się o twardy grunt. O poddaniu i akceptacji. Czytaj dalej „Kiedy dusza budzi się ze snu”

Reklamy

Psycholog czy kierownik duchowy?

Kiedy idziemy do psychologa, jesteśmy pełni oczekiwań co do jego osoby. Oczekujemy profesjonalizmu, wysłuchania i rozwiązania naszych problemów. Człowiek zwykle tworzy jakieś tam swoje wizje. Czasem tak bywa, że oczekiwania i pomoc zupełnie nie będą się pokrywały, bo człowiek ten nie zdaje sobie sprawy z tego, co naprawdę w jego psychice szwankuje. Gdyby był świadomy tego i wiedział jak sobie pomóc, nie trafiłby w to miejsce. Musimy zaufać temu człowiekowi. Bardzo często oczekujemy konkretnych porad, jak postąpić, co zrobić w danej sytuacji. Oczekujemy od niego odpowiedzi, tymczasem to jest niemożliwe. Możemy co najwyżej oczekiwać, że sobie sami na nie odpowiemy. Psycholog ma nam pomóc wydobyć odpowiedzi, które znajdują się w nas samych. Ma nam pomóc odnaleźć przyczynę pewnych stanów rzeczy, przy pomocy pytań. Odpowiedzieć na nie musimy sobie sami. Mówię oczywiście o rzetelnym psychologu, na którego wcale nie tak łatwo trafić. Czytaj dalej „Psycholog czy kierownik duchowy?”

Po mojemu

Dzisiaj odniosę się do rozmowy Marcina Mindykowskiego z Wojciechem Cejrowskim na łamach Dziennika Bałtyckiego. Wywiad rozniósł się głośnym echem w mediach. Nie mogłabym pominąć takiego tematu. Tekst przeczytać można po uprzedniej rejestracji w systemie Piano. Od września trzeba będzie zapłacić za prenumeratę. Z tego powodu właśnie postanowiłam zatrzymać na dłużej przynajmniej niektóre „cenne” słowa WC. Czytaj dalej „Po mojemu”

Poza schematami

Na to spotkanie czasami czekam z ogromną niecierpliwością. Czas spędzony z kimś bardzo ważnym, kiedy zamykam oczy i wsłuchuję się w miarowość oddechu. Kiedy milczenie zawiera więcej niż słowo. Siła, której nie da nikt inny. Siła, którą odnajduję sama, w sobie. Odpowiedzi ukryte gdzieś na dnie oraz wiedza zdobywana poprzez doświadczenie. Mój własny sposób rozumienia świata. Czytaj dalej „Poza schematami”

O seksualności z nastolatką

Wychowanie w środowisku wolnym od grzechu, piekła, kary i innych niemądrych pomysłów, to moim zdaniem największy dar, jaki możemy dzieciom podarować. To jednak nie wystarczy. Brak religii dzieciom trzeba jakoś zrekompensować, nie można ich zostawiać samym sobie. Obok nas żyją ludzie religijni, ludzie różnych wyznań. Dzieci muszą odnaleźć się jakoś w zróżnicowanym środowisku, nauczyć się w nim żyć i zrozumieć, że „inne” nie znaczy gorsze. Trzeba im pokazać inne perspektywy, inne wartości i zasady, podsuwając na przykład dobrą książkę.
Czytaj dalej „O seksualności z nastolatką”

Zimowa refleksja

Niektórzy pytają się mnie, czy nie żałuję teraz swojej decyzji o przeprowadzce. Teraz, kiedy woda w rurach czasem zamarza, kiedy mąż musi zabrać mi samochód, bo jego nie odpalił, zostając poniekąd odcięta od świata, bez możliwości dostania się do miasta. Bez rodziny, z dala od wszystkich swoich znajomych i przyjaciół.  Błędne myślenie. Tak naprawdę da się żyć, będąc jednocześnie szczęśliwym.
Czytaj dalej „Zimowa refleksja”

Mniej znaczy więcej

Odkąd sięgam pamięcią, zawsze wiedziałam, że jestem inna, jakbym nie pasowała do tego świata. Próbując się dostosować, traciłam swoje „ja”, oddalałam się od samej siebie. Próbowałam dopasować się do wymagań stawianych mi przez otoczenie, rodzinę, znajomych. Doszukiwałam się zawiłości w rzeczach bardzo prostych. Miało to wpływ również na moje stosunki z drugim człowiekiem, maksymalnie je komplikowałam. Za bardzo szukałam wciąż akceptacji i byłam drażliwa na krytykę. W rezultacie czułam, że ludzie wciąż mnie ranią i coraz mniej im ufałam. Zastanawiało mnie, dlaczego nie mogę iść jak wszyscy, w danym kierunku. Dlaczego mnie zawsze ciągnęło gdzieś w inną stronę? Dlaczego to mnie ranią? Oczywiście uważałam tę stronę mojej osobowości za negatywną, co wpędzało mnie w depresję. Dopiero po wielu latach zrozumiałam, że ta „inność” może być moją zaletą. Czytaj dalej „Mniej znaczy więcej”

Czy taki diabeł straszny jak go malują?

Nie pojawia się w nas nagle. Jest z nami od początku naszego życia do jego końca. Niektórzy z nas ją polubili i nauczyli się trudnej sztuki akceptacji. Nie traktują jej jak wroga, lecz jak sprzymierzeńca. Dla innych zaś jest jak nieoswojone dzikie zwierzę, które atakuje niespodziewanie. Czytaj dalej „Czy taki diabeł straszny jak go malują?”