Zmęczenie…

Za dużo się ostatnio dzieje Wszechświecie…. Za dużo. Nawet jak na mnie. Jednak wszystko muszę puścić. Dla dobra samej siebie. Muszę tę pracę wykonać i oczyścić wszystko, co we mnie siedzi.

Czytaj dalej „Zmęczenie…”
Reklamy

Zobacz, jakie piękne listki…

Każdego dnia poświęcam sporo czasu na czyszczenie umysłu, na wyrzucanie moich śmieci, na bycie ze sobą i słuchanie. Na TU I TERAZ. Na medytację. Robię to od wielu lat, podobnie jak bohater filmu w „Sile spokoju”.

Jak kura wysiaduje swoje jajko, tak ja siedzę i słucham. Jak Dan… Tylko w domu, nie na dachu samochodu. Nie mam tak fajnego…. obiektu muzealnego. 😀 Chciałam powiedzieć coś innego, szczerze mówiąc, za co Sokratesie z góry przepraszam. Wiem, dużo mu nie brakuje.:D Siedzę i zawsze coś wysiedzę. Czasem medytuję w ruchu, podczas prac domowych, w każdej czynności jaką wykonuję. Tak też można. Kiedy odpowiednio jestem wyciszona i należycie słucham, dostaję odpowiedzi. Czasem w bardzo nietypowy sposób. Czasem w mojej głowie jest za dużo myśli, robi się chaos i zaczyna mi ten bałagan ciążyć. Wtedy siadam sobie i tak puszczam wszystko. Wstaję i idę do obowiązków a odpowiedź przychodzi z zaskoczenia. Jak i tym razem.

Czytaj dalej „Zobacz, jakie piękne listki…”

Wynieś śmieci…

„Śmieci masz w głowie. To twoje pierwsze ćwiczenie. Naucz się wyrzucać wszystko, co zbędne.”

Kadr z filmu „Siła spokoju”.

Jak poradzić sobie z emocjami, które targają nami przy każdym włączeniu wiadomości? Jak złapać balans, kiedy twoja równowaga zaczyna się chwiać? Zwłaszcza, kiedy coś bezpośrednio cię dotyczy.

Czytaj dalej „Wynieś śmieci…”

O tym, co już dawno wylądowało w moim śmietniku

Gdybym czytała czy słuchała większości dostępnych w internecie instrukcji dotyczących medytacji zapewne do dziś też bym nie potrafiła medytować. To, co się proponuje, u mnie zbytnio egzaminu nie zdawało. W czym problem, kiedy ktoś mówi, że mu to nie wychodzi?

Czytaj dalej „O tym, co już dawno wylądowało w moim śmietniku”

Kolejne puzzle do kolekcji

Ostatnie lekcje, które przyszły, były mega oczyszczające. Człowiek czuje się lżejszy, choć specjalnie ciężko mu nie było. Ta ostatnia lekcja ciągnęła się za mną tak naprawdę już od dawna. W zasadzie to nawet nie miesiące, a kilka lat obserwacji i liczne próby nazwania tego. Kilka lat doświadczeń i sprawdzania jak to działa. Tylko jak to ująć w słowa? Tak, aby one były całkowicie moje. To będzie jak zawsze zagadka, nawet dla mnie samej.

Czytaj dalej „Kolejne puzzle do kolekcji”

Ulegać czy nie ulegać? Czyli moja wersja złotego środka.

Odkąd pamiętam zawsze byłam odporna na społeczne presje i krytyczna wobec jakichś tam norm społecznych. Żyję w zgodzie z własnymi wartościami i przekonaniami. Opieram to na własnej refleksji i doświadczeniu. Czy to dobrze być nonkonformistą? No, nie zawsze. Czasem można od reszty dostać po głowie. Jednak to właśnie ten nonkonformizm jest moim złotym środkiem, między konformizmem a antykonformizmem.

Czytaj dalej „Ulegać czy nie ulegać? Czyli moja wersja złotego środka.”

O garniturze skrojonym na miarę…

Każdy ma jakiś tam potencjał własny. W dzisiejszych czasach, w dobie internetu, techniki i zaawansowania dużo się mówi również jak go najlepiej odkryć i wykorzystać. Jest nieodłącznym elementem jednostki. To takie światło, blask, który jest w każdym z nas, niezależnie od kasy, wiedzy czy nawet doświadczenia. Mamy go już jako dziecko i od samego początku, stopniowo go odkrywamy w sobie. Aby go odkryć, niektórzy potrzebują narzędzi w postaci nowego ajfona, kosztownych podróży w egzotyczne miejsca, markowych rzeczy i ciągłych wyzwań. Ogólnie rzecz biorąc kasa by się przydała. Kiedy wchodzę na strony coachingowe, takich informacji jest całe mnóstwo. Wykorzystaj swój potencjał, my powiemy Ci jak. Najpierw zapłać, of course. Tak powstają właśnie schematy. Takie myślenie nam się zapisuje w głowach, bo zewsząd nas to otacza i chcąc czy nie chcąc wpływa na ludzi.Takie myślenie drukuje w nas środowisko, otoczenie, szkoła, edukacja. Bo żeby coś osiągnąć… Zdobywaj, osiągaj. Bo tak trzeba. To rób, tego nie. Ta droga jest dobra, tamta zła. Wszyscy dookoła mówią jak żyć. Kiedy zewsząd spływają tylko takie informacje, to co można zrobić? Widać tak trzeba. Hajs trzeba mieć, bo trzeba iść do przodu. A ja?

Czytaj dalej „O garniturze skrojonym na miarę…”

O źródle

W internecie dziś można znaleźć całą gamę przeróżnych informacji. Wiedza dostępna jest na wyciągnięcie ręki. Chyba każdą informację można znaleźć, trzeba tylko wiedzieć jak szukać i czego. Warsztaty, szkolenia, porady online. Wszystko jest, a ludzie o klienta walczą każdym możliwym sposobem. Mnóstwo ludzi korzysta z warsztatów i szkoleń. Często na blogach jest informacja o przebytych szkoleniach, tytułach uzyskanych, co ma zachęcić do korzystania z ich usług czy czytania ich bloga. Wszystko, co dotyczy budzenia świadomości. Pełna gama, oby tylko kasy w portfelu nie zabrakło. Treningi rozwoju osobistego, uzdrawianie, mindfulness, medytacje, czakry. Cuda na kiju Panie… Mając tylu specjalistów od budzenia, tylu specjalistów od świadomości, duchowości czy rozwoju osobistego, świat powinien być oazą spokoju. Jestem więc ślepa? Czemu to do mnie nie przemawia?

Czytaj dalej „O źródle”

Yin Yang

Jeszcze niedawno zastanawiałam się skąd w ludziach tyle negatywnych, niszczących emocji, tyle nienawiści i jadu w słowach. Trudno nie zauważyć tej eskalacji, jaka następuje. Zrozumiałam jednak, że mogę coś z tym zrobić; zmienić siebie. Nie dać się wciągnąć w tę energię, w ten wir. Utrzymać spokój i ciszę. Po pytaniach przyszły odpowiedzi, a jakże… Słowo „zmiana” było magicznym hasłem otwierające wrota do mojej prawdy.

Czytaj dalej „Yin Yang”

Zmiana zaczyna się od siebie

Mój stary komputer odmówił posłuszeństwa jakiś czas temu i padł. Chwilowo obywać się muszę bez wygodnego dostępu do mediów i korzystać z możliwości zastępczych. Nie jestem na bieżąco z niczym tak naprawdę. O wielu rzeczach dowiaduję się grubo po fakcie. W telefonie jest mi niewygodnie czytać. Tym bardziej pisać posty. Po kilkunastu latach trzeba chyba będzie przyzwyczaić się do życia bez komputera. Jak długo? Nie wiem. Nie uważam jednak, że to takie znowu złe… Cisza ma dla mnie wielka wartość.

Czytaj dalej „Zmiana zaczyna się od siebie”