O sprawach życia i śmierci

Aborcja czy eutanazja ciągle jest tematem spornym dla ludzkości. Pamiętam dokładnie, co sama kiedyś myślałam o tych kwestiach. Byłam wtedy za możliwością dokonania wyboru. Czy coś się zmieniło dziś? To bardzo ważny temat, którego ominąć nie sposób. Przyznam się jednak, że przyszło mi to przez myśl, ponieważ kompletnie nie wiedziałam ile powiedzieć i co. Ujęcie w odpowiednie słowa tego, co wiem, wydaje się niewykonalne na tę chwilę. Czuję jednak, że muszę się z tym zmierzyć.

Czytaj dalej „O sprawach życia i śmierci”
Reklamy

O śmierci i snach

Świadomość umierania była we mnie odkąd sięgam pamięcią do lat dziecięcych. Przez wszystkie lata jednak się zmieniała, przeobrażała. Najpierw był strach, który powoli odchodził. Długo miałam wątpliwości, czy o tym rzeczywiście pisać. Czy wchodzić głębiej w tak trudny temat. Postanowiłam to puścić. I powiedzieć o czymś, co jest mega trudne, jednocześnie piękne.

Czytaj dalej „O śmierci i snach”

Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy

Buddyzm na wschodzie niewątpliwie jest religią, która buduje świątynie, stupy, ma swoje rytuały, figurki Buddy, legendy, przypowieści, nauki. Religią, która również jest instytucją zrzeszającą swoich wyznawców. Jednak buddyzm buddyzmowi nierówny. Jest sporo różnych dróg, odłamów, które różnią się między sobą. Jest wiele szkół, nie ma jednego buddyzmu. W Chinach wygląda to inaczej, jeszcze inaczej wygląda buddyzm tybetański, inaczej w Ameryce i inaczej w Polsce. Thich Nhat Hanh mówił o potrzebie kształtowania własnego buddyzmu i to do mnie mocno przemawia.

„Jeżeli buddyzm ma być buddyzmem, musi pasować do mentalności i kultury społeczeństwa, któremu służy” – Thich Nhat Hanh .

Czym wobec tego jest dla mnie?

Czytaj dalej „Mojego spojrzenia na buddyzm ciąg dalszy”

Konsekwetnie na temat bycia rodzicem chrzestnym

Jako bardzo młoda osoba, mając naście lat, dwa razy zostałam poproszona o bycie chrzestną. Oczywiście wychowywano mnie standardowo, czyli, że dziecku się nie odmawia. Człowiek był młody i nieświadomy. Mało tego, zdążyłam ochrzcić wszystkie swoje dzieci, dopiero potem zaczęłam podążać inną drogą. Może trochę późno, ale po co roztrząsać teraz, co by było gdyby… Od tamtej pory konsekwentnie odmawiam każdemu dziecku podawania do chrztu. Do komunii przystąpiła jedna z córek, reszta już jej nie przyjęła i przyjąć nie zamierza. Żadna z córek na dzień dzisiejszy nie przyjmuje żadnych sakramentów a ich rodzice chrzestni są zwolnieni z wszelkich obowiązków, wiadomo. Bycie rodzicem chrzestnym, moim dzieciom póki co nie grozi. Pozostaje jednak kwestia bycia przeze mnie RODZICEM CHRZESTNYM. Czytaj dalej „Konsekwetnie na temat bycia rodzicem chrzestnym”

Święta bez Kevina

Od dawna już czas przedświąteczny zaczyna się w listopadzie. W sklepach pojawiają się upominki i asortyment typowo świąteczny. Ozdobione ulice, szał zakupów, reklamy świąteczne, wszechobecna komercja i hollywoodzkie produkcje świąteczne puszczane w telewizji. Magia świąt?

Czytaj dalej „Święta bez Kevina”

Być czy nie być – oto jest pytanie

Jakiś czas temu, moja koleżanka poprosiła mnie o to, bym została matką chrzestną jej córki. Nie miała nikogo, kogo mogła poprosić. W tym czasie mój światopogląd był już na tyle stabilny, że oczywiście jej odmówiłam, z wiadomych powodów. Poradziła sobie bez mojej pomocy. Jest takie powiedzenie, że dziecku się ponoć nie odmawia, ale tak się składa, że to nie dzieci o to proszą.

Czytaj dalej „Być czy nie być – oto jest pytanie”

Pokój nam wszystkim

Nie mogę obojętnie przejść obok napotkanych murów, które ludzie stawiają na własne życzenie. Ponoć chrześcijaństwo jest religią pokoju. Widać to szczególnie w komentarzach dotyczących gorącej ostatnio sprawy Ewy Wójciak oraz prof. Kolbuszewskiej, która poparła list otwarty do Ryszarda Grobelnego i w związku z tym została zmuszona do rezygnacji z zajmującego stanowiska na KUL-u. Swoje trzy grosze oczywiście musiał wtrącić w tej sprawie Wojciech Cejrowski, stwierdzając, iż „nie chce się potykać na korytarzu o panią profesor Kolbuszewską”. Nikt nie wspomniał ani słowem o argumentach w oświadczeniu prof. Kolbuszewskiej, w którym stwierdziła jasno, że nie popiera słów Ewy Wójciak. Pomimo wyjaśnień, że powody były inne, wszyscy zgodnym chórem na nią naskoczyli, oskarżając o szykanowanie świętej osoby, jakby co najmniej ona sama nazwała „chujem” Papieża. Czytaj dalej „Pokój nam wszystkim”

Psycholog czy kierownik duchowy?

Kiedy idziemy do psychologa, jesteśmy pełni oczekiwań co do jego osoby. Oczekujemy profesjonalizmu, wysłuchania i rozwiązania naszych problemów. Człowiek zwykle tworzy jakieś tam swoje wizje. Czasem tak bywa, że oczekiwania i pomoc zupełnie nie będą się pokrywały, bo człowiek ten nie zdaje sobie sprawy z tego, co naprawdę w jego psychice szwankuje. Gdyby był świadomy tego i wiedział jak sobie pomóc, nie trafiłby w to miejsce. Musimy zaufać temu człowiekowi. Bardzo często oczekujemy konkretnych porad, jak postąpić, co zrobić w danej sytuacji. Oczekujemy od niego odpowiedzi, tymczasem to jest niemożliwe. Możemy co najwyżej oczekiwać, że sobie sami na nie odpowiemy. Psycholog ma nam pomóc wydobyć odpowiedzi, które znajdują się w nas samych. Ma nam pomóc odnaleźć przyczynę pewnych stanów rzeczy, przy pomocy pytań. Odpowiedzieć na nie musimy sobie sami. Mówię oczywiście o rzetelnym psychologu, na którego wcale nie tak łatwo trafić. Czytaj dalej „Psycholog czy kierownik duchowy?”