Dryfowanie

Czasem lekcja wydaje się być zbyt trudna do udźwignięcia…

Kolejny już raz życie dało mi odczuć, że tak naprawdę byłam, jestem i być może zawsze będę ze wszystkim sama. Jak w tym śnie kiedyś… Pamiętam go do dziś, choć to tyle lat i nadal próbuję rozwikłać.  Jeśli nie zrozumiem czegoś sama, nikt mi w tym nie pomoże. Teraz już to wiem.

Jakby mnie ktoś wyrzucił ze statku na pełne morze… Bez koła ratunkowego. Muszę zdobyć w sobie tyle siły, by dopłynąć do brzegu… Sama…. Jak zawsze… Nie ma sensu dryfować i czekać na coś, co może nigdy nie nadejść. To moje życie. Liczy się TERAZ.

Płyń…

I to chyba tyle, co mam dziś do powiedzenia. To jest ten moment, kiedy nie wiem czy wrócę i jaka wrócę. Spróbuję dopłynąć, ale siła fizyczna już nie ta, co kiedyś…

Reklamy

16 odpowiedzi na “Dryfowanie”

  1. Płyń, poddaj się, nie walcz, po prostu trwaj i pozwól Kosmosowi swoje robić. Wrócisz inna, bogatsza o nowe doświadczenia, po prostu płyń i nie rób nic. Człowiek zawsze jest sam w swoim cierpieniu, zawsze. Ale nigdy nie jest sam jeśli chodzi o Kosmos 🙂 Zaufaj mu.

Komentarze nie są moderowane. Masz inne zdanie? To nie kółko wzajemnej adoracji. Wal śmiało. Chcesz coś dodać?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s