Wspomnienia

Czasami czyjeś słowa przywołują przeszłość. Wracają słowa, emocje. Wraca ten etap, który wydawałoby się, że zamknęłam.

Podczas wczorajszej wieczornej rozmowy telefonicznej z pewną niezwykle ciepłą osobą, rozmawiałyśmy o moim śpiewaniu. O tym jak to było. Bo to było. Ten etap zamknęłam tak naprawdę już wtedy, kiedy straciłam słuch. Mam konto na Ising, owszem, jednak od dawna nic się tam nowego nie dzieje, głównie z powodu braku sprzętu. Stary wzmacniacz padł, kolumny też marzą o emeryturze i jedna padła całkiem. Możliwości na nowy sprzęt nie będzie, bo są inne wydatki, znacznie ważniejsze. Komputer jest stary, jego części również. Wszystko trzeba byłoby zmieniać od początku, łącznie z podzespołami komputera. Trzeba byłoby mieć na to wszystko czas i pieniądze. Taką podjęłam decyzję, że są w życiu ważniejsze sprawy niż to. Czy to oznacza, że niedostatecznie kochałam śpiewanie? Nic bardziej mylnego…

Kiedy wysłałam wczoraj znajomej linka do moich piosenek, sama usiadłam posłuchać. Wróciłam do tych wspomnień, do tych emocji… Polały się łzy… I szczerze mówiąc one wciąż płyną. W każdą piosenkę włożyłam nie talent, a serce. W każdy dźwięk, nie tylko w słowa.

Może to wyda się dziwne, ale w muzyce znajduję… ciszę. Tak, ciszę. Chciałabym, żebyście zrozumieli, skąd takie moje decyzje, a nie inne. Muzyka zawsze była moja. Ona była dla mnie, nie dla innych. Dlatego nigdy nie chciałam, aby na niej zarabiać czy iść wyżej. By zyskać rozgłos czy jakiekolwiek inne korzyści.

From Sarah with love

Przepraszam, ale nie mam innej możliwości pokazania niektórych wykonań, jak tylko link.

To jedna z moich ulubionych piosenek. Uwielbiałam ją śpiewać.

Ten cover nagrałam dla tych, którzy są dla mnie najważniejsi. Każde słowo wyśpiewałam dla nich. Zdjęcia były ustawiane specjalnie do słów, aby trafiły do tej właściwej osoby. Kiedy śpiewałam o pierwszym spotkaniu, miałam na myśli męża. Kiedy całowałam usta, było zdjęcie mojej córki. To jej usteczka całowałam. To jest tak wielki ogrom emocji, że trudno mi do tego wracać dziś.

Kochać – Piotr Szczepanik

W tę piosenkę też włożyłam serce. Śpiewałam o swojej miłości. Uczyłam się się jej, starałam się zrozumieć świat. Każda piosenka, to jakaś historia.

Mały książe

Czy choćby ten klasyk, pod którym napisałam taki tekst:

„To opowieść o nas samych… Słowa do których każdy z nas musi dorosnąć, a w zasadzie dorastać wciąż i wciąż. Słowa, które są niewidoczne dla oczu, które usłyszymy tylko sercem. Chcesz wiedzieć co jest we mnie? Naucz się patrzeć…”.

Say something

Lub ta piosenka, która niesie w sobie ogromny ładunek emocjonalny i piękne znaczenie. Wielki sens, czyli „O pożegnaniach, których nie chcemy… O słowach, na które czekamy. O sercu, które krzyczy spływającymi po twarzy łzami. Cichutko tak… O tęsknocie, gdy ten ktoś jest obok.”.

Czy o ludziach, którzy zostawili ślad w moim życiu. O tych wszystkich, których ślady wyryły się w moim sercu : Świat się pomylił.

I tym jest dla mnie muzyka.

Każdą piosenką wyrażałam moje emocje, puszczałam je wolno. Zyskiwałam ciszę. Wchodziłam w nią. Tym dla mnie jest. Moim samotnym przebywaniem w ciszy mojej duszy. Nie waszymi oklaskami. Nie chęcią przypodobania się. Zrozumcie to. Nie potrafię inaczej i nie wiem czy chcę. Wykorzystuję wszystko tak, jak uważam za słuszne i tak, żeby to mi służyło, a nie szkodziło. Poruszam się po tym świecie wyłącznie intuicyjnie. Nie ma we mnie ani krztyny interesowności. I wcale nie chcę, by to się zmieniło. Nie uważam, abym coś w życiu zmarnowała, wprost przeciwnie.

Nie zabierajcie mi mojej ciszy… Nie zabierajcie mi tego… Pozwólcie mi być taką, jaką chcę być.

Chciałabym kiedyś znów wrócić do śpiewania, ale dla siebie. Dla siebie… Nie chciałabym, aby kiedyś ten prawdziwy sens śpiewania zatracić, zapomnieć o nim.

Nie płaczę z żalu. Muzyka dała mi tak wiele, że nie jestem w stanie tego wyrazić. Jestem szczęśliwa, że mogłam…Że wykorzystałam to i wyciągnęłam z tego wszystko, co byłam w stanie.

Reklamy

4 odpowiedzi na “Wspomnienia”

  1. Trzeba śpiewać 🙂 I to dużo i gęsto i często 🙂 śpiewanie, słuchanie muzyki pozwala nam się zatracać w sobie, w swoim wewnętrznym dziecku, jest najlepszym sposobem do ‚tu i teraz’. Oczyszcza, uspokaja, resetuje. Im głębsze odczucia tym wyższe wibracje rozsiewa się wokół siebie 🙂 sama jestem głucha, uwielbiam swoją ciszę, ale zgodzę się jak najbardziej, że i ciszę można znaleźć w każdych dźwiękach muzyki, natury, codziennego rozgardiaszu. Bo ta cisza bierze się właśnie z naszego środka ❤ pozdrawiam 🙂

Komentarze nie są moderowane. Masz inne zdanie? To nie kółko wzajemnej adoracji. Wal śmiało. Chcesz coś dodać?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.