Konsekwetnie na temat bycia rodzicem chrzestnym

Jako bardzo młoda osoba, mając naście lat, dwa razy zostałam poproszona o bycie chrzestną. Oczywiście wychowywano mnie standardowo, czyli, że dziecku się nie odmawia. Człowiek był młody i nieświadomy. Mało tego, zdążyłam ochrzcić wszystkie swoje dzieci, dopiero potem zaczęłam podążać inną drogą. Może trochę późno, ale po co roztrząsać teraz, co by było gdyby… Od tamtej pory konsekwentnie odmawiam każdemu dziecku podawania do chrztu. Do komunii przystąpiła jedna z córek, reszta już jej nie przyjęła i przyjąć nie zamierza. Żadna z córek na dzień dzisiejszy nie przyjmuje żadnych sakramentów a ich rodzice chrzestni są zwolnieni z wszelkich obowiązków, wiadomo. Bycie rodzicem chrzestnym, moim dzieciom póki co nie grozi. Pozostaje jednak kwestia bycia przeze mnie RODZICEM CHRZESTNYM.

Odkąd odeszłam z Kościoła staram się postępować konsekwentnie i tym razem też tak będzie. Ostatnio słychać powoli pogłoski, że mój chrześniak myśli o ślubie, a jego mama zerkała na mnie znacząco, jakby chciała powiedzieć, żebym się szykowała. Otóż kochani, nie róbcie sobie złudzeń. Czasy, kiedy robiłam coś pod komendę dawno minęły. A to, co sobie myślą inni, od dawna mam głęboko gdzieś. Odchodząc z Kościoła, odeszłam także od wszelkich zobowiązań, w tym również tych, że wychowam w wierze Wasze dzieci. Nie wychowam ich w wierze, powtórzę to po raz drugi, a jeśli już, to najwyżej w niewierze. Tak w ogóle, to już nie są dzieci i wychowywać ich nie muszę. Tamte zobowiązania są dla mnie kompletnie bez wartości, ponieważ nie były podjęte w świadomości, bo tej mi brakowało jeszcze w tym wieku. Nie moją winą również będą bezowocne oczekiwania finansowe. One były i będą bezowocne, choćby też z tego powodu, że nie zarabiam żadnych pieniędzy. Nie pozwolę, by jakiekolwiek pieniądze za mnie płacił ktoś inny. Naszym obowiązkiem jest dbać o nasze własne dzieci i czasem z tym bywa ciężko, ale dajemy radę. Na inne dzieci zwyczajnie mnie nie stać i nie będę udawała, że jest inaczej. Nie zrobię niczego kosztem moich własnych dzieci. Zasada zastaw się a postaw się, również kompletnie do mnie nie przemawia i nie mam zamiaru jej w życiu używać. Nie liczcie więc na moje pieniądze, bo ich nie posiadam. 😉 Kredytu również brać nie zamierzam ani prosić innych o pieniądze. W każdej innej sytuacji (niematerialnej) służę wsparciem, tak Wam, jak i każdej innej osobie, choćby kompletnie obcej.

Tradycja? Takie zachowanie jest normą, regułą przyjętą przez społeczeństwo? Ostatnio normą są również składki na wypasiony czasem prezent dla wychowawczyni na koniec roku, do czego osobiście nie przykładam swojej ręki i nie dokładam ani grosza do składek na prezent dla nauczyciela. Co śmieszne, nie nauczyciele są źli z tego powodu. Swoją drogą, ciekawe czy obie strony wiedzą, iż na to jest paragraf (Art. 228 i 229 kk – nauczyciel w trakcie pracy korzysta ze statusu funkcjonariusza publicznego).Tak się robi? Tak należy? Kompletnie mnie to nie interesuje. Czy to ktoś mądry te normy ustala? Dzieci będą zawiedzione? Czego ich w takim razie nauczyliście rodzice? Oczekiwania na cudze? Podążania za wszystkimi i myślenia jak wszyscy? Dam dobry przykład moim dzieciom i postąpię inaczej. Tak, jestem nonkonformistą i jestem z tego dumna. Nie robię tego na pokaz, chcąc się wyróżnić, po prostu tak uważam. Mam tylko odwagę, by stawać w opozycji, jeśli moje poglądy są inne niż większości i to chcę przekazać moim dzieciom.

Jeśli ludzie ślubujący miłość przed Bogiem mogą wziąć rozwód kościelny, to znaczy, że ja też mogę zerwać słowo dane, nie mając należytej świadomości w tak młodym wieku. I moim zdaniem zrobiłam to, kiedy definitywnie odeszłam z Kościoła katolickiego. Może jednak nie dla wszystkich jest to jasne, stąd ten tekst.

Jeśli ktoś jest rozczarowany, niech ma pretensje do siebie samego, własnych rodziców lub chorego systemu, uwikłanego w równie chore tradycje. Konsekwentnie trzymam się moich własnych zasad. Nie mam zamiaru udawać kogoś, kim nie jestem. Nie mam zamiaru również obawiać się tylko dlatego, że komuś może to nie odpowiadać. I przepraszać też nie zamierzam, że jestem kim jestem oraz że mam takie zasady, a nie inne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s