Sięgnij czasem, gdzie wzrok nie sięga – czyli słów kilka o pewnej książce

„Proś mnie o co chcesz” – Megan Maxwell.

pros_mnie__o_co_chcesz-e1395684851667Dziś będzie o hiszpańskim erotyku, który ostatnio przeczytałam. Gdybym tak sięgnęła po tę książkę na półce w bibliotece miejskiej, na pewno odłożyłabym za chwilę na miejsce, przeczytawszy, że to erotyk. Nie przepadam za taką twórczością. Na szczęście mamy internet i portale, które pomagają nam zapoznać się z literaturą wcześniej i przeczytać opinie innych na temat danej książki. Ten jeden raz zrobiłam wyjątek. Aby wiedzieć czy się coś lubi, czy nie, trzeba się z tym zapoznać. Mój mąż zawsze to powtarza dzieciom przed jakimś posiłkiem, którego nie chcą nawet spróbować, a już mówią, że nie lubią. Wprawdzie dzieci nic sobie z tej lekcji nie robią, sama jednak postanowiłam z niej zrobić użytek.

W tej książce, jak w każdym erotyku, znajdziemy perwersyjny seks, pożądanie, zmysłowość. Nie dlatego jednak przeczytałam ją do końca, a ze względu na ciekawy wątek, który się toczy. To mnie w tej książce zaskoczyło, że jest w ogóle jakiś wątek i nie jest on jedynie tłem do bardzo pikantnych opisów. Wszystko w niej jest spójne.
To absolutnie naturalne, że ludzie uprawiają seks i nie ma sensu doprawiać do tego specjalnej ideologii. Wachlarz ludzkich potrzeb jest bardzo rozpięty. Natura człowieka jest bardzo różna i każdy jest inny. Jeden lubi ostry seks i ma większe potrzeby, inny potrafi się bez niego obyć. Nie mam zamiaru nikogo oceniać. Nie podchodzę do tego w kategoriach dobra i zła, jak chyba do wszystkiego w moim życiu.

Kiedy się czyta tę książkę, ma się wrażenie, że weszło się do pokoju tak naładowanego energią, że aż iskry się sypią. I wcale nie piszę tu wyłącznie o pożądaniu, a o całej gamie przeróżnych uczuć, którymi doświadczani są bohaterowie. To mnie w niej zaciekawiło. Przyznam, że co pikantniejsze szczegóły później zaczęłam już pomijać. Po co czytać erotyk i pomijać najlepsze momenty? Otóż, dla mnie wcale nie były najlepsze. Nie dlatego, że wywołują we mnie poczucie wstydu, zażenowanie czy święte oburzenie. Nic z tych rzeczy. Znacznie bardziej poruszały mnie te subtelniejsze uczucia między bohaterami, tajemniczość, niedopowiedzenia. Bardziej one pochłaniały moją uwagę, niż wylewanie kawy na ławę i pikanteria. Sama akcja jest naprawdę interesująca a główny bohater i jego tajemniczość przyprawia czasem o bardzo skrajne emocje, na wściekłości kończąc.

Historia jest opisana w trzech tomach. Ostatnia część nie weszła jeszcze na księgarniane półki. Lada moment będzie można zakupić. Drugą część zaczęłam czytać, ale już nie dokończyłam. Coś mnie odrzuciło. Pierwszą część przeczytałam do końca jednym tchem. Druga poraziła mnie ilością stron. Lubię czytać i zwykle nie mam nic przeciwko grubym książkom. Z tą literaturą widać jest inaczej. Historia, jak dla mnie, nazbyt rozwleczona, a erotyzmu jeszcze więcej. Mój umiar powiedział dość.Autorka w pierwszej części widocznie dopiero nabierała rozpędu. Jak na mój gust, mogłaby już podać jakieś zakończenie w pierwszej części i byłabym zadowolona. Drugi tom kompletnie zmienia postać rzeczy i mój odbiór tej książki.

Czy przeczytam resztę? Nie wiem. Szczerze wątpię, ale pierwszy tom polecam. Dalej zdecydujecie sami. To, co miałam wynieść dla siebie z tej książki, już wyniosłam. Nic więcej z niej zapewne nie wycisnę. Sprawdziłam samą siebie; swoją asertywność, wrażliwość, otwartość. Ta książka uzmysłowiła mi, że nic nie jest w stanie sprowadzić mnie z obranej drogi czy wpłynąć na mnie. Pójdę w tym kierunku, w jakim sama chcę, tempem dostosowanym do mnie. Nic nie zmąci mojej ciszy. Ona jedna potrafi mną zawładnąć.

Warto czasem sięgnąć po książkę z takiej półki, na jaką zwykle nie zaglądamy. Jeśli nie dowiesz się niczego dobrego o tej książce, to może choć o samym sobie ci się uda.

Reklamy

5 Replies to “Sięgnij czasem, gdzie wzrok nie sięga – czyli słów kilka o pewnej książce”

  1. Z Tobą zawsze. 🙂 Choć kompletnie nie mam pojęcia co niby miałabym robić, ale to nic. Poudaję nauczyciela, Ty zadowolonego ucznia. 😀 To dawaj… Popracujemy razem. Obawiam się, że bardziej nad kawą i czymś słodkim, ale nie będziemy przecież małostkowe. 😀

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s