Bo czasem trzeba zrobić krok w tył

Ostatnio we mnie bardzo dużo się dzieje. W różnych sytuacjach przeszłość sama do mnie wraca w postaci pytań dzieci lub tekstów, które czytam. Wiele spraw wymaga głębszej analizy. Bardzo trudno mi jest to wszystko poukładać, aby nie zrobił się z tego wielki chaos, jednak chyba jest to konieczne.

Właśnie przeczytałam historię pewnego mężczyzny, dla którego milczenie stało się sposobem na życie oraz o tym, jak ograniczające przekonania wpłynęły na jego życie. Nigdy nikt mu nie pokazał, że jest kimś wartościowym, wiec przestał mówić, bo nie czuł się dość dobry. Ten tekst uderzył mnie bardziej niż myślałam. Nie mogłam przestać o tym myśleć.

Nigdy nie byłam wylewna, przez całe życie milczałam o sobie. Tego nauczyłam się w dzieciństwie, jako dziecko wychowujące się w rodzinie, gdzie główne skrzypce grał alkohol. Nauczyłam się być przezroczystą, niewidzialną. Wszystko koncentrowało się wokół alkoholu i wokół tego, jaki dziś wróci ojciec, a potem samotne i ciche godziny we własnym pokoju, bez wpadających przyjaciół czy znajomych. Cisza zawsze była moją przyjaciółką, odkąd pamiętam. Zawsze byłam ze swoimi myślami sama i tak zostało do dziś.  Nauczyłam się sama sobie radzić w tej kwestii, przeszłam dobrą życiową lekcję polegania na sobie. Główną regułą dzieci DDA jest: „Nie mów”, „Nie czuj”, „Nie ufaj”, a ja przez całe dzieciństwo świetnie tę lekcję odrabiałam. Dziś, jak to miejsce pokazuje, mówię i czuję. Nad zaufaniem muszę jeszcze trochę popracować. Wychodzę z założenia, że jeśli nie wiesz, pytaj. Odpowiem, lecz nie wyrywam się pierwsza do mówienia o sobie. Nie narzucam nikomu mojej osoby, poza tym miejscem, ale nikogo nie zmuszam, by tu był. Ono jest mi potrzebne. Nie proszę również o zainteresowanie. Dziś umiem mówić o sobie, choć zamykanie się jest i będzie wpisane w moją naturę. Na pewno po takich doświadczeniach dużo trudniej o zaufanie do drugiego człowieka. Przez wiele lat dziecięcych czułam się gorsza. Dopiero niedawno uwierzyłam w swoją wartość, polubiłam siebie i zaakceptowałam. Nadal jednak mam tendencje do radzenia sobie samej z własnymi myślami i nie absorbowania innych w moje problemy. Nawet mój własny małżonek niewiele wie, tak naprawdę, o mojej duszy i o tym, co się we mnie głęboko dzieje. Dzieciństwo, którego właściwie nie miałam, naznaczyło mnie w pewien sposób. Wpłynęło na to, jaka jestem. Notabene, wcale nie uważam tego za coś negatywnego. Nie obwiniam nikogo za to. Kiedyś tak robiłam, dziś jednak staram się nie patrzeć na życie w kategoriach dobra lub zła. Uczę się niczego i nikogo nie oceniać. Taka jestem i taką siebie lubię. Jeżeli nikt dotąd nie docenił mnie właśnie takiej, to jego strata. Nie zamykam się w pokoju bez drzwi. Są drzwi, okna i nawet jest zamek. Do każdego serca jest klucz i wcale nie piszę tu o miłości, ale o przyjaźni.

Dziwnie tak otworzyć drzwi do pokoju, którego się już dawno nie otwierało. I choć nie ma wielkiego bałaganu, to kurz osiadł w ilościach ogromnych. Wspomnienia, powracające obrazy. Ukryte gdzieś tu i ówdzie rzeczy, o których nie miałam pojęcia. To jest dobry moment na takie porządki, przynajmniej dla mnie.

Reklamy

5 Replies to “Bo czasem trzeba zrobić krok w tył”

  1. Dla mnie Twoje teksty to znaczą. Mogłabym je tak opisać.”Bardzo trudno mi jest to wszystko poukładać, aby nie zrobił się z tego wielki chaos, jednak chyba jest to konieczne.” Dziękuję 🙂

  2. Czytam od pewnego czasu twoje przemyślenia, mam podobne poglądy,niektóre podejście do życia, doświadczenia?. Chętnie porozmawiałabym z tobą, podzieliłabym się swoimi przemyśleniami ,ale czy będziesz chciała? Pierwszy raz do kogoś piszę w takiej formie, zainspirowałaś mnie 🙂

  3. Aby nie podawać publicznie adresu mailowego, specjalnie utworzyłam formularz kontaktowy. Do tej pory jakoś nie był potrzebny. Zapraszam więc do skorzystania. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s