Pomoc rodzinom wielodzietnym to farsa…

Od niedawna jestem posiadaczką Karty Dużej Rodziny, która teoretycznie ma uprawniać rodziny wielodzietne do wielu zniżek. Rzeczywistość, jak się okazuje, jest niestety zupełnie inna. Wszystkie te hasła o pomocy, okazują się być pustymi słowami, które nijak mają się do rzeczywistości, ponieważ mało kto łapie się na tę pomoc.

Czytam wkoło o tej pomocy rodzinom wielodzietnym i postanowiłam spróbować, choć znam realia. Zawsze znalazło się jakieś „ale” i dziura w całym. Dopuszczałam taką myśl, że tym razem może być nie inaczej a tak samo. Złożyłam jednak wniosek, dostałam karty. Wraz z nimi adres strony, gdzie można poczytać o dostępnych ulgach i firmach, które dadzą nam zniżki na swoje produkty. I co widzę? Ano to, że u nas na Podlasiu nie ma praktycznie nic. W wykazie jest jedna internetowa księgarnia, żadnego sklepu spożywczego i cała masa ośrodków wypoczynkowych. Żenada. Myślą, że dzięki tym zniżkom wybiorę się z dziećmi na wakacje, na których nie byłam od wielu lat?! Żenada powtarzam! Widzę, że nasz rząd ma same wyobrażenia o potrzebach rodziny wielodzietnej, a tak naprawdę nie wie o nich absolutnie nic.

Wróciłam właśnie ze szkoły. Składałam dokumenty, by uzyskać zwrot za podręczniki. Mama wyczytała w gazecie o pomocy rodzinom wielodzietnym i postanowiłam zapytać. Zgodnie z najnowszą ustawą nie obowiązuje mnie kryterium dochodowe. Te obiecanki wydawały się nawet realne. Okazuje się, że nie dostanę ani złotówki. Pomoc ta jest dla dzieci w klasie II, III i VI. Moje dzieci nie są w żadnej z nich. Nadzieje legły w gruzach. W gminie powiedzieli mi to samo.

Zawsze gdziekolwiek nie pukałam, słyszałam to samo. Chyba czas spróbować uwierzyć w te bzdury, że jesteśmy zbyt bogaci, by otrzymywać jakąkolwiek pomoc w tym popapranym kraju.  Wielkie hasła to jedynie puste słowa bez pokrycia, bo wymogi jakie za tymi hasłami stoją nie pozostawiają żadnych złudzeń. Pomoc uzyskają nieliczni. Dziwi mnie, że znajomy pijaczek dostaje kasę z PS, choć nic poza piciem nie robi, a my nie możemy liczyć na nic. Wychodzi na to, że w tym kraju, mąż musiałby rzucić pracę, nie mieć na życie i może jeszcze zacząć popijać, to wtedy by dostał pomoc. To jest przecież chore, tak jak i chorzy ludzie, którzy takie prawo ustanawiają.

Jedno powiem, jesteśmy bogaci. Nie majątkiem, bo nie mamy zbyt wiele, a duchem. Jesteśmy bogaci we wzajemną miłość. Dzieci i mąż dla mnie są wszystkim. Nie ma nic ważniejszego w życiu. A tymi pieniędzmi niech się wypchają!

Reklamy

One Reply to “Pomoc rodzinom wielodzietnym to farsa…”

  1. niestety… smutna rzeczywistość…cieszę się… że moje dzieci są już dorosłe bo co roku trzeba było kupować nowe komplety książek za 400-500 zł… ech…pozdrawiam serdecznie

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s