Poświąteczne refleksje

Święta minęły w leniwej atmosferze. Wiosenna pogoda i brak śniegu sprawiają, że nastrój mamy bardziej do Wielkanocnych jajeczek.

My świąt owszem nie obchodzimy, ale nasze rodziny tak. Są to dni spotykania się, jakże rzadkiego, z racji dzielących nas kilometrów. Wigilia u moich rodziców, po raz pierwszy od kilku chyba lat, z wyjątkowo wolnym od pracy ojcem, upłynęła w miłej i radosnej atmosferze. Po jednej kolacji przyszła kolej na drugą, z teściami. Nie dość, że wątroba zaczynała mi dokuczać (po smażonej pyyysznej rybce mamusi) i wzdęło mnie niemiłosiernie to jeszcze się nasłuchałam, jaka to ja gruba się zrobiłam i jakie mam brzuszysko. Nie dziwi mnie wcale, że tylko mój brzuch był widoczny, a inne już nie, dlatego zbytnio  się nie przejmowałam. Wzięłam podwójną dawkę leku na wątrobę i starałam się przeżyć, praktycznie bez jedzenia, popijając jedynie miętę. Chuda to ja owszem nie jestem i świetnie sobie zdaję z tego sprawę, ale żeby aż takie komplementy przy wigilijnym stole… 😉 To przedziwne, jak niektórzy poprawiają sobie swoje własne samopoczucie cudzym kosztem, zawsze znajdując kozła ofiarnego. Nie mam kompleksów. W pełni siebie akceptuję. Kiedyś przejmowałam się ciągłymi docinkami, teraz już mnie nie dotykają.

Pięknie ujął to Edward Stachura:

Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię – nie dotykałoby cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze.

Pamiętajmy o tym zawsze, kiedy ktoś będzie chciał nas dotknąć, kiedy najdzie nas chęć odparcia ataku. Podczas ataku na nasze ego wzmaga się w nas gniew, lęk, czasem nawet depresja. Najważniejsze to nie stawiać temu oporu. Tego nauczył mnie mój nauczyciel – Eckhart Tolle. Bez względu na to, jak bardzo cierpimy z powodu drugiego człowieka, nie uzależniajmy od innych naszego poczucia własnej wartości. Niech ono będzie niezmienne.

I tu kolejne warte zapamiętania słowa Carla Gustava Junga:

Wartość człowieka ostatecznie nigdy nie wyraża się w stosunku do drugiego człowieka, tylko w stosunku do samego siebie.

Z Wigilii wracaliśmy już sami, ponieważ dzieci zostały u babci do Sylwestra. Siedzimy więc sobie we dwoje i prawdziwie wypoczywamy. Oddaję się wyjątkowej ciszy, myśleniu i niemyśleniu. Zatapiam się w sobie i sięgam po to wszystko na co dotąd nie miałam czasu czy sił. Cieszę się z każdej chwili, kiedy nic mnie nie boli, a ucho tylko czasem daje o sobie znać (dziś niestety znów zaczyna). A i z tego, że mam przerwę od monotematycznego kucharzenia dla dzieci.

Reklamy

4 Replies to “Poświąteczne refleksje”

  1. Żeby człowiek miał tylko takie problemy jak ilość centymetrów w talii, i żeby to było miarą naszej wartości; tylko człowiek płytki nie widzi ważniejszych wartości nad wygląd zewnętrzny; ważne, Nitko, że cieszysz się życiem, akceptujesz siebie, a opinie innych niech nie niszczą tego; pozdrawiam serdecznie.

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s