Z pozdrowieniami

Słońce wychodzi zza chmur po deszczu. Piękny, ciepły poranek. Wokół tylko cisza. Takie chwile są dla mnie najważniejsze. Każdy poranek jest tylko dla mnie. Czasem te chwile ubogacam nutą, która głęboko dotyka moją duszę. Z samotności czerpię energię i siły do życia. Jestem samotnikiem z wyboru i stuprocentowym introwertykiem. Odnalazłam siebie. Odnalazłam spokój i jestem szczęśliwa.

Niektórzy mają do mnie pretensje czy żal o to, że się nie odzywam. Nie piszę, nie dzwonię. Kochani, nie bierzcie tego do siebie. Nie mam nic przeciwko nikomu. Kiedy mam coś do powiedzenia, to mówię, jak ma to miejsce w tej chwili. Przeważnie tu, na mojej stronie. Inną zupełnie kwestią jest to, kto z moich znajomych w ogóle to czyta. Poza tym, najbardziej lubię pisać. Jeśli mam coś do kogoś, to również o tym mówię, bez owijania w bawełnę. Niektórzy już się o tym przekonali 😉 Nie martwcie się więc na zapas. Daję z siebie tyle, ile jestem w stanie. Nie lubię rozmów przez telefon, szczególnie o wszystkim i o niczym, choćby ze względu na lekki niedosłuch odbiorczy. Czasem muszę się bardzo skupić, aby zrozumieć, co ktoś mówi. Z pisaniem sprawa jest prosta. Jeśli telefon, to konkretnie i na temat, do załatwiania ważnych spraw. Słowa te kieruję w szczególności to tych znajomych, którzy potrafią prowadzić ze mną bardzo długie rozmowy telefoniczne, dla mnie bardzo męczące. Proszę pisać.

Nie prowadzę żadnego życia towarzyskiego i w zasadzie nie jest mi ono potrzebne. Powodem nie jest lęk ani strach przed ludźmi czy życiem. Taka jest moja natura. Uszanujcie to wreszcie i zaakceptujcie taką, jaką jestem, bez żalów i pretensji. Nie oczekujcie ode mnie odwiedzin i telefonów raz na tydzień, „wpadania” na grilla, robienia imprezek czy stałych, regularnych relacji. Wszystko według możliwości. Poza tym, przyszła wiosna, wraz z nią prace w ogrodzie do późnych godzin wieczornych, czasem gigantyczne zmęczenie i takie samo zadowolenie z wykonanej pracy. Bardzo dużo wysiłku kosztuje mnie utrzymanie domu i podwórka w porządku. Priorytetem jest dla mnie w międzyczasie znaleźć czas dla siebie. Na wszystko inne już go zwyczajnie brakuje. Mam ten komfort, że robię co lubię. Pracuję sama, w otoczeniu, które kocham. Sama dla siebie jestem sterem, żeglarzem i okrętem. Decyduję o porze, czasie pracy i o jej rodzaju. Jedyna różnica to taka, że nie dostaję za to wypłaty. Brak pieniędzy dla mnie nie jest jakimś większym problemem, co najwyżej zawieść może jedynie oczekiwania innych. Moja rodzina bowiem jest dla mnie na pierwszym miejscu. Nie spełnię oczekiwań innych, jeśli uderzy to w moją rodzinę. Z racji finansowych jestem zmuszona do rezygnacji z wielu czasem podstawowych rzeczy. Przywykłam do tego, a oczekiwania innych zwyczajnie odstawiam na boczny tor. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego zrozumieć, to trudno. Każdy funkcjonuje według własnych priorytetów i możliwości, ja również.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich znajomych.

Reklamy

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s