Zerowy stan baterii

Dwa dni świąt i wizyty u rodziny pozbawiły mnie całkowicie energii, która uszła ze mnie, jak z balona powietrze. Nocleg poza domem był chyba najtrudniejszy. Nie miałam ani chwili czasu, by naładować akumulatory. Odwiedziłam wszystkich, którzy od dawna o to prosili. Wysłuchałam ich, jak zawsze. Dałam z siebie więcej, niż stan wskazywał. Zmierzyłam się z kompletnie nieprzychylną pogodą, odkopując samochód z zamieci śnieżnej. Trochę przygód, dużo ludzi w krótkim czasie i baterie sięgają zera.

Jedna rozmowa i coś we mnie pękło.

Zrozumiałam, że jeśli nie jestem ważna dla jakiejś osoby, powinnam przynajmniej być ważna dla siebie. Zamiast pretensji, że ktoś daje z siebie zbyt mało, wolę dać sobie więcej. Traktuj siebie tak, jakbyś chciał, by inni Cię traktowali. Poświęcając się dla innych czy spełniając oczekiwania innych, swoje potrzeby stawiając na ostatnim miejscu, wcale nie stajemy się lepszymi ludźmi. Uderza to w nas samych. Tworzy w nas urazy, bo znów daliśmy tak dużo, a dostaliśmy nic. Szanujmy siebie. To nie inni są naszym zadaniem a my sami.

W związku z tym, iż nikt nigdy nie słucha mnie tak uważnie, jak ja sama, ładuję swoje akumulatory jedynie w samotności. Jestem typowym introwertykiem. Dostrajanie się do innych częstotliwości bardzo zużywa moje baterie. Przechodzę więc w stan ładowania. Tym razem będzie to jednak trudne, ponieważ muszę pozbierać to, co się rozsypało.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s