W zwolnionym tempie

Święta i Sylwester minęły w ciszy i spokoju, bez świątecznego pośpiechu. Po raz pierwszy w życiu spędziłam ten czas w taki sposób. To miejsce nie jest typowe, więc i czas biegnie nietypowo, jakby wolniej. Wszyscy gdzieś spieszą się, pochłonięci zakupami, wizytami, podróżami, przedświątecznymi przygotowaniami, lecz nie tu. Mnie również nigdy to nie omijało, ponieważ odwiedzałam w tym czasie rodzinę. Czas mi mijał na podróżach od jednej rodziny do drugiej. Ze względu na awarię samochodu stało się to niemożliwe. Zostaliśmy sami, poniekąd odcięci od świata na krótko. Gdyby nie telewizja, nie zauważyłabym, że są święta. Czas tak zwyczajny i zarazem wyjątkowy.

Mieliśmy mnóstwo chwil dla siebie nawzajem, na czytanie książek, a także na leniuchowanie i łasuchowanie. Miałam wrażenie, jakby wszystko działo się w zwolnionym tempie. Jakby ten świat, który widzę w telewizji był na innej planecie, gdzieś daleko poza mną. Nigdy w życiu nie doświadczyłam takiego spokoju, pomimo że świat zdaje się o nas tutaj całkowicie zapominać. Po świętach dopadło mnie przeziębienie, które mąż mi przekazał w świątecznym darze, więc ten czas również spędziliśmy sami w domku. Mój Sylwester odbył się w łóżku pod kołderką, z książką mojej ulubionej pisarki – Jodi Picoult i zapasem chusteczek do nosa. Nie dotrwałam do północy. Nowy Rok zastał mnie w głębokim śnie.

W naszej wsi większość osób jest prawosławna i Wigilię świętuje się tu 6 stycznia. Nie ma więc zwiększonego ruchu samochodowego, nie widać ozdób w oknach czy na podwórku. Zwykły dzień, jak zawsze cisza i spokój. Noc sylwestrowa zaczynająca się 31 grudnia dla części mieszkańców Podlasia jest czasem postu i przygotowaniem do okresu bożonarodzeniowego, dlatego bywa nieobchodzony w tym terminie. Nie ma wystrzałów petard, zwierzęta są szczęśliwe. Nowy Rok według kalendarza juliańskiego przypada na dzień 14 stycznia, Sylwester wobec tego na dzień 13 stycznia. Moje dzieci bardzo się cieszą, ponieważ szkoła ma przerwę świąteczną zarówno w święta katolickie, jak i prawosławne, dnia 7-8 stycznia.

Podobnie jak niedźwiedź zasypia na czas zimowy, tak nasza wieś zamiera w tym czasie. Czas płynie wolniej i spokojniej.

Zimą właśnie rzadziej niż zwykle spotykam innych ludzi, poza tymi najbliższymi. Człowiek często zdany na własne towarzystwo zmienia sposób postrzegania innych. Relacje pozbawione są wtedy strachu przed odrzuceniem. Już się nie boję niezrozumienia, odrzucenia i samotności. Nie straszny mi pustelniczy sposób życia. Nie muszę już mówić tego, co inni chcą usłyszeć. Nie muszę mizdrzyć się, pochlebiać czy nadskakiwać. Samotność uczy bycia z ludźmi. Zmienia jakość relacji, choć również i ilość. Umiem cieszyć się swoim towarzystwem. Choć nie przysparza mi to znajomych, jednak zyskałam coś o wiele cenniejszego….siebie. Nauczyłam się mówić „NIE” oraz doceniać wszystko, co mnie otacza, łącznie z ludźmi. Łatwiej znoszę krytykę. Nie utożsamiam jej z czymś złym, bynajmniej nie zawsze tak jest. Krytyka krytyce nierówna. Z większą radością jeżdżę na rodzinne zjazdy i prawdziwie cieszę się z dobrego towarzystwa lub ciekawej rozmowy. Zrozumiałam, że nie istnieją błędy, tylko lekcje. Tak wygląda w skrócie moje podsumowanie starego roku. Jeśli chodzi o nowy rok, nie zamierzam starać się robić to czy tamto. Zamierzam akceptować… Pozwalać sobie i życiu być takim, jakie jest.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s