Bierz jak dają?

Religion gives advice, Jesus gives hope. Nie wiem kto to wymyślił, ale czy rzeczywiście miał rację?

Wskazówki, które Kościół daje wierzącym powodują, że ludzie mają problemy w radzeniu sobie z rzeczywistością. Religia nie daje żadnych odpowiedzi, wprost przeciwnie. Sprawia, iż pojawia się coraz więcej pytań, na które nie ma odpowiedzi, a jeśli są, wzbudzają więcej pytań. Pytania, na które jedyną odpowiedzią jest wiara. Dogmaty, które mają ludzi prowadzić sprawiają, iż ludziom wydaje się, że znają prawdę. Dostają jak na tacy i nie zdają sobie sprawy z bogactwa, które jest poza tym. Jak to pięknie ujął Eckhart Tolle, są „więzieniami utkanymi z pojęć”. Nie da się posiąść prawdy za pomocą myśli, a na pewno nie cudzych, jeśli już. Problem polega na tym, że ludzie szukają odpowiedzi, rad czy wskazówek tam, gdzie nie trzeba.

Znam osobiście ludzi wierzących, którzy poparliby to zdanie. Niektórzy już to zrobili. Sama bym je kiedyś poparła. Rozpoznajemy w innych to, przez co się samemu przeszło. Tylko dlaczego te wskazówki, im więcej ich dostają, tym większe zagubienie wywołują? Ile warte są te rady, które dostajecie? Dlaczego wciąż się gubicie? Czy wiecie czego tak wciąż szukacie? ZAJRZYJCIE W SIEBIE.

Sama kiedyś szukałam, jak oni, u księży, w kościele, wśród wierzących. Jak żyć, Panie Boże?!  Jak żyć?! Na początku zachwycona, ileż to ja dostaję. Brałam z ufnością i pewnością, że to prawda. Czy byłam choć trochę szczęśliwsza? A skąd?! Jak Kubuś Puchatek – im bardziej tego tam szukałam, tym bardziej tego nie było. Z czasem odpowiedzi na pytania wywoływały jedynie kolejne pytania i niepewność, zagubienie, czasem strach. I tak wkoło, bez końca. Miałam jednak to szczęście opuścić to więzienie i zobaczyć inny świat. Rzeczywistość, w której niczego nie muszę szukać, niczego nie oczekuję. Wolność, w której sama wybieram, nikt nie robi tego za mnie, nikt nie udziela „dobrych” rad. Wujek Dobra Rada przeszedł na emeryturę…. 🙂 Wolność, która daje niezwykłą siłę, by radzić sobie z przeciwnościami. Wolność, która nie potrzebuje religii.

Czym jest nadzieja? Życzeniem zaistnienia jakiejś sytuacji. Jest oczekiwaniem na coś, co chcemy, by się wydarzyło w przyszłości. W książce  Eckharta Tolle’a pt. „Cisza przemawia”,  przeczytałam, że „przyszłość kiedy nadchodzi staje się TERAz”. Nie ma przyszłości. Jest tylko TERAZ. Przyszłość i przeszłość to jedynie iluzja. Rzeczywistość, która dzieje się TERAZ to jedyny pewnik w życiu. Po co więc mam zajmować się iluzją? Jezus nie może dawać mi nadziei, ponieważ on też jest iluzją – przeszłością i przyszłością, której nie mogę potwierdzić.

Nie oczekuj niczego od nikogo, z tego założenia zawsze wychodzę. Religia daje…Jezus daje… Ja dziękuję, ale wolę to znaleźć sama.  Nie szukajmy wskazówek, gotowych odpowiedzi. Nie czekajmy, aż nam ktoś wskaże drogę. Każda wskazówka to pójście na łatwiznę. To lenistwo, pójście na gotowe, zamiast samodzielnych poszukiwań. Zwykle nie trzeba nawet daleko szukać. Wiele odpowiedzi możemy „odkopać” w sobie, one już tam są, tylko my nie jesteśmy tego świadomi. Patrzymy, a nie widzimy. Słuchamy, a nie słyszymy. Religia jest jak klapki na oczach i jak zatyczki do uszu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s