Psycholog czy kierownik duchowy?

Kiedy idziemy do psychologa, jesteśmy pełni oczekiwań co do jego osoby. Oczekujemy profesjonalizmu, wysłuchania i rozwiązania naszych problemów. Człowiek zwykle tworzy jakieś tam swoje wizje. Czasem tak bywa, że oczekiwania i pomoc zupełnie nie będą się pokrywały, bo człowiek ten nie zdaje sobie sprawy z tego, co naprawdę w jego psychice szwankuje. Gdyby był świadomy tego i wiedział jak sobie pomóc, nie trafiłby w to miejsce. Musimy zaufać temu człowiekowi. Bardzo często oczekujemy konkretnych porad, jak postąpić, co zrobić w danej sytuacji. Oczekujemy od niego odpowiedzi, tymczasem to jest niemożliwe. Możemy co najwyżej oczekiwać, że sobie sami na nie odpowiemy. Psycholog ma nam pomóc wydobyć odpowiedzi, które znajdują się w nas samych. Ma nam pomóc odnaleźć przyczynę pewnych stanów rzeczy, przy pomocy pytań. Odpowiedzieć na nie musimy sobie sami. Mówię oczywiście o rzetelnym psychologu, na którego wcale nie tak łatwo trafić.

Moja wieloletnia znajoma zapytała mnie niedawno o terapeutów DDA. Zgodnie z doświadczeniem jakie zdobyłam, poleciłam jej adres i konkretne nazwisko psychologa, z którym pracowałam sama. Potwierdziłam jego rzetelność i profesjonalizm. Wydobył ze mnie więcej niż się spodziewałam. Jakie było moje zdziwienie, kiedy ona zapytała czy jest katolikiem, co na krótko zbiło mnie z tropu. Chodząc na spotkania z psychologiem byłam osobą niewierzącą. Nigdy nie oceniał ani mnie, ani moich poglądów. Nie było dla mnie ważne jaki jest Michał, ale w jaki sposób ta osoba wykonuje swoją pracę. Miałam poznać siebie, nie jego. Praca psychologa polega na tym, że swoje poglądy zostawia za drzwiami gabinetu. Najważniejsze poglądy to te, z którymi przyszła do niego dana osoba. I tak właśnie było. Nie wiem nic na temat jaki ten Pan jest prywatnie i wiedzieć nie potrzebuję, ale wiem, że jest znakomitym psychologiem, bez względu na wyznanie. Nie uznałam tej informacji za istotną w tej sprawie. Sens pytania zrozumiałam znacznie później.

Jak widać, zdarzają się osoby, które poszukują kogoś, kto jest kimś więcej niż psychologiem. Szukają połączenia psychologii z kierownictwem duchowym. Przypomina mi to trochę produkty typu 3w1. Niby mam trzy, a czuję jakbym nie miała nic. Próbując złapać dwie sroki za ogon zwykle nie mamy żadnej. Zróbmy jedno, ale dokładniej. Moim zdaniem, należy rozróżnić czy szuka się księdza, czy psychologa. Obstaje przy rozdzieleniu tych dwóch funkcji. Owszem, kierownik duchowy musi mieć PEWNĄ  wiedzę z zakresu psychologii, ale słowo „pewną”  dla mnie osobiście byłoby niewystarczające. Kierownictwo duchowe nie może pełnić roli terapeutycznej i odwrotnie, ze względu na inny rodzaj zadań i rozumienie spraw. Oczywiście mogą się wzajemnie wspierać. Nie zawsze byłam ateistką, ale odkąd pamiętam, zawsze prowadziłam dość bogate życie wewnętrzne. Znam z autopsji kierownictwo duchowe oraz zakres działania psychologa. Nie jest to w żaden sposób spowodowane moim światopoglądem. Nie zamierzam również oceniać samego kierownictwa. Jestem wdzięczna za wszystkie zebrane doświadczenia w tamtym czasie, ponieważ to dzięki nim jestem na tej drodze. Podstawową rzeczą, która wyklucza, by psycholog był jednocześnie kierownikiem duchowym, to stabilność emocjonalna oraz brak zaburzeń psychicznych. Kierownik duchowy jest dla osób „zdrowych” – tak to ujmę, psycholog zaś dla nieradzących sobie, z problemami, depresją lub zaburzeniami.

Najważniejsze dla mnie podczas tej całej rozmowy było pytanie: „Czy on jest katolikiem? Wbrew pozorom wiele razy spotkałam się z takim pytaniem, w sytuacji wydawałoby się nieadekwatnej, jak dla mnie oczywiście. Tworzą się nowe osiedla tylko dla katolików. Pewne małżeństwo z Bielska-Białej otworzyło nawet sex-shop dla katolików – swoją drogą,  bardzo ciekawa jestem tego miejsca. Psycholog – najlepiej katolik. Nie mamy nic przeciwko ateistom, ale lepiej jeśli będzie to katolik. Dość często da się zauważyć wśród ludzi taki podział na ateistów, katolików, buddystów. Myślę, że jest się przede wszystkim człowiekiem pełniącym jakieś funkcje czy role w życiu. Człowiek jest jednym z gatunków żyjących na ziemi, ateizm natomiast jest stanowiskiem jakie w pewnym momencie życia zajmuje. Wiara lub jej brak nie stanowi o człowieczeństwie. Tworząc mury światopoglądowe sami sobie ograniczamy wolność, bo zamiast pięknej natury widzimy….no, mur. Ja wolę patrzeć na drzewa.

Czy niewierzącym i wierzącym uda się kiedyś stworzyć wspólny kompromis i zamiast murów tworzyć mosty?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s