Po mojemu

Dzisiaj odniosę się do rozmowy Marcina Mindykowskiego z Wojciechem Cejrowskim na łamach Dziennika Bałtyckiego. Wywiad rozniósł się głośnym echem w mediach. Nie mogłabym pominąć takiego tematu. Tekst przeczytać można po uprzedniej rejestracji w systemie Piano. Od września trzeba będzie zapłacić za prenumeratę. Z tego powodu właśnie postanowiłam zatrzymać na dłużej przynajmniej niektóre „cenne” słowa WC.

Ja lepiej czuję się w zwarciu. I wolę mową prostą, starotestamentową. Ona mnie lepiej porządkuje. Mniej grzeszę, kiedy czytam Stary Testament. Może w miarę rozwoju i dojrzewania przerzucę się na Nowy Testament. Ale już teraz wybieram z niego niektóre czytania – np. przypowieść o tym, że mamy być solą ziemi. Tyle że w czasach Jezusa sól nie była miałkim pyłem, tylko twardą skałą krystaliczną, która kaleczy palce, jeśli się ją za mocno ściśnie. Jest jeszcze jeden fragment: „Masz być zimny albo gorący – w przeciwnym razie rzygam tobą”. Tak w oryginale mówi Bóg! I ja staram się być zimny albo gorący.

Wojciech Cejrowski

Starotestamentowa mowa to także księga Jozuego- bitwa o Jerycho, opowieść o Locie i jego córkach w ks. Rodzaju, masakra Medianitów w ks. Liczb oraz wiele innych. Teraz będzie zimny czy gorący? Nie wybiera się lepszych kawałków, odrzucając gorsze. Bierze się Boga starotestamentowego w całości, akceptuje takim, jakim był, czyli także ludobójcą i mordercą.

Nie pominę nienawiści do homoseksualistów, innowierców czy niewierzących.

O buddyzmie:

Ale to jest religia demoniczna, która odwołuje się do szatana! To nie wzbudza u mnie szacunku, tylko jest niebezpieczne. Jestem rzymskim katolikiem, żyję w świecie, w którym istnieje Bóg, anioły i demony. Dla mnie to jest świat realnie, fizycznie istniejący. I nie będę lekceważyć tego, że ktoś, jak Dalajlama, modli się do Lucyfera. Nie wolno zrobić mi programu, w którym będę uprawiać relatywizm kulturowy, mówiący, że wszystkie religie są takie same, równie ważne. Nie, są ważniejsze i mniej ważne. Groźne i piękne.

Postrzegamy świat z własnej perspektywy. Jeżeli coś się zmienia, to zwykle nie świat, ale właśnie ta perspektywa. To ona wpływa na to, że próbujemy wszystko dostosować do niej. Widzimy i czytamy to, co chcemy zobaczyć, naginamy trochę fakty. To jest jeden z tych przypadków, kiedy się widzi to, co chce się zobaczyć bądź usłyszeć. Jak inaczej może zobaczyć buddyzm fanatycznie podchodzący do swojej religii katolik? Czy katolicy nie odwołują się do szatana? Nie ma w Biblii szatana? Nie ma wypędzania duchów i ludzi opętanych? Będzie się Pan kłócił gdzie go jest więcej? Proszę bardzo… Czy historia nie pokazała już jak bardzo niebezpieczna jest religia katolicka oraz co robiono w imię wiary?

Nie wszystkim religiom należy się szacunek z definicji.

Doprawdy? Czyli my, jako ateiści i niewierzący mamy takie samo prawo. Dlaczego więc oburzacie się na brak szacunku w stosunku do waszej religii? Pan Cejrowski może, a my nie?

Po pytaniu Marcina Mindykowskiego czy jego programy robione są z pozycji człowieka przekonanego o wyższości własnej religii i kultury nad innymi, Cejrowski odpowiedział: „Ależ oczywiście!” Mówi o darmowym dzieleniu się tym, co dostał, przytaczając ewangeliczne słowa: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Kiedy jednak redaktor zauważył, że wcale nie tak darmo, Cejrowski zaczął tłumaczyć się tym, że ma przecież obowiązki i musi utrzymać rodzinę. No ba! Najlepiej rzucić hasło, które a nuż zadziała jak lep. To mi przypomina „gratisy” w supermarketach, typowe mydlenie oczu.

Fanatyzm w czystej postaci. Strzec trzeba się takich ludzi, którzy twierdzą, że „jedyną religią jest katolicyzm” lub ich religia jest tą najwłaściwszą. Historia już nie raz pokazała i wciąż pokazuje, do czego takie myślenie prowadzi. Nienawiść, brak szacunku dla drugiego człowieka o odmiennych poglądach oraz brak tolerancji w imię wyższych wartości? To ma być skuteczna metoda ewangelizacyjna?

Ślepej wierze źle z oczu patrzy – Stanisław Jerzy Lec.

Świat trzeba widzieć takim, jakim on jest, a nie takim, jakim go sobie wyobrażamy czy życzymy. Nie pójdzie on wcale do przodu, jeśli będziemy tępić tych wszystkich, którzy myślą inaczej, dostosowując wszystko i wszystkich do swoich przekonań. Miejmy swoje ideały, pozwalając też innym je mieć. Podobnie jak lekarz wypisuje recepty indywidualnie, tak i my nie powinniśmy przekonywać nikogo, by brał nasze lekarstwa, bo one są najlepsze. Zajdźmy swoją receptę na życie.

Reklamy

One Reply to “Po mojemu”

  1. To, co rzuca się w oczy, to względna spójność światopoglądu Obywatela WC (na ile to możliwe w perspektywie teistycznej). Jego stosunek do prawd świętej księgi stawia go w szeregu z salafitami czy amerykańskimi ortodoksami bardziej, niż z niezaangażowanym współwyznawcą. Interesujące byłoby (na swój sposób) poznać prywatne zdanie Obywatela na temat np. kamienowania odstępców od wiary czy homoseksualistów.

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s