Pro-choice

Każdy człowiek ma prawo do wyboru. Jesteśmy wolnymi ludźmi. Nie mogę w tym momencie pominąć kwestii równie ważnej – mianowicie życia i śmierci, czyli aborcji i eutanazji.

Postawa beatyfikowanej przez JPII Joanny Beretty-Molli, która wybrała życie dziecka jest zapewne godna podziwu. Miała jednak wybór i go dokonała. Nie był on ograniczony przez prawo, które zakazuje aborcji. Wiele kobiet dzisiaj jest tej możliwości pozbawiona. Gdybym to ja dziś musiała dokonać takiego wyboru, nie wahałabym się ani chwili. Wybrałabym tych, którzy mnie kochają, co najbardziej odczują moją śmierć oraz tych, którym beze mnie będzie ciężko. Zawsze wybiorę dziecko, ale te które już żyje, które codziennie mi powtarza jak bardzo mnie kocha i że umarłoby ze smutku, gdyby coś mi się stało. Jestem odpowiedzialna za drugiego człowieka, przede wszystkim za tego, które nim już jest, które myśli, czuje i jest w stanie funkcjonować samodzielnie. Gdybym miała do wyboru uratować z pożaru ludzkie embriony, które nic nie czują i nie zauważą swojej śmierci lub szympansy, które ginęłyby w ogromnych męczarniach, wybrałabym oczywiście te drugie.

Peter Singer – znany współczesny etyk – w jednym ze swoich pięciu przykazań odrzuca tezę, że płód jest tym samym, co dziecko.

Wyobraźmy sobie embrion w laboratorium. Ktoś mógłby twierdzić, iż o tym, że jego zabicie jest moralnie złe decyduje tkwiąca w nim potencjalność stania się osobą posiadającą wszelkie cechy, jakie zwykle posiada dorosły człowiek, w tym pewien stopień racjonalności i samoświadomości znacznie przewyższający samoświadomość szczura czy ryby. Ale fakt, że embrion mógłby stać się osobą, nie oznacza, że w obecnej chwili można mu wyrządzić krzywdę. Nie ma i nigdy dotąd nie miał pragnień ani życzeń, wbrew którym postępując, można by go skrzywdzić. Nie można też sprawić mu cierpienia. Innymi słowy, embrion nie jest w większym stopniu bytem niż komórka jajowa przed zapłodnieniem.

Nie mogę się z tym nie zgodzić.

Kiedy ginie ktoś określany mianem wroga, wszyscy jesteśmy to w stanie usprawiedliwić, a przecież to też było życie. Aborcji dokonuje się wtedy, kiedy zarodek nic nie czuje, zanim całkowicie utworzy się ukł nerwowy, gdy jest to jedynie nic nie czujący zespół komórek. Nie możemy tego powiedzieć choćby o największym wrogu, który przerwał być może wiele innych żyć, ale był człowiekiem, to nie ulega żadnej wątpliwości. Złym, ale ciągle człowiekiem.  Mówiąc o matkach, również nie możemy mieć wątpliwości, iż jest to człowiek, który myśli i czuje.  Za nich zdecydował ktoś inny. Wiele z nich zostało pozostawionych samym sobie, ze swoimi problemami związanymi z urodzeniem przykładowo bardzo chorego dziecka, od których odszedł mąż, bo nie podołał problemom.  Bardzo łatwo jest nakazać kobiecie urodzić, ale co potem? Kościół nakazuje szanować życie nienarodzonych. Co z jakością życia tych wszystkich dzieci, które się rodzą?  Niechciane, chore, wyrzucone na śmietnik, w domach dziecka, wegetujące jak roślinka, obciążając biedną matkę, która z trudem wiąże koniec z końcem. Dlaczego Kościół tym ludziom nie pomaga tak, jak tym, którzy nie czują, nie myślą? Płodzić, rozmnażać się, to jest najważniejsze. W tym ci Kościół i państwo pomoże. Z resztą kobieto zostajesz już sama. Odpowiedzialne rodzicielstwo w wersji katolickiej jest dla mnie osobiście nie do przyjęcia. Urodzić i oddać, są też takie głosy. Nikt nie pomyśli jednak o obciążeniu, jakie kobieta musi znosić przez te 9 miesięcy. Są kobiety, które po 13 ciąży są okazem zdrowia. Bywają jednak takie, które już po pierwszej ciąży mają poważne problemy zdrowotne. Czy oddanie dziecka daje gwarancję, że będzie ono szczęśliwe i problem automatycznie znika? Czasem to dopiero początek problemów. Obrona owego „człowieczeństwa”, które w dalszym ciągu budzi spory i jest nieudowodnione, odbywa się kosztem osoby, której człowieczeństwo, świadomość i odczucie bólu nie budzi żadnych wątpliwości. Decyzja zawsze powinna należeć do kobiety, ponieważ aborcja nigdy nie jest dla niej przywilejem a koniecznością. Nie zachodzimy w ciążę, żeby dokonać aborcji. Robimy to, gdy życie nas do tego zmusza.

Na jakiej podstawie i kto może decydować czyje życie jest ważniejsze? Przecież nawet katolicy mówią, że jedynie sam Bóg. Nie pozwalają „krzywdzić” nienarodzonego, ale o matce zadecydują bez mrugnięcia okiem. Ją skrzywdzić już można. Biorąc pod uwagę choćby encyklikę Piusa XII Mystici Corporis Christi, nie jestem członkiem Kościoła. Nie jest on dla mnie żadnym autorytetem, więc nie obowiązują mnie jego zasady. Będąc w jakiejś organizacji, rozumiem, że stosuję się do obowiązujących zasad. Jakim prawem te zasady narzucane są wszystkim?

Niedawno w mojej dalszej rodzinie w  ogromnych cierpieniach umierała młoda dziewczyna. Dlaczego nie mamy prawa do godnej śmierci? Wiedząc, że ten człowiek i tak umrze, że nie ma już żadnej nadziei, dlaczego prawo każe jej cierpieć do końca? Dlaczego pozwalamy na nieludzkie cierpienie? Dlaczego sama o sobie nie mogę decydować?  To się nazywa człowieczeństwo, patrzeć na cierpienie innych i odmawiać prawa do samostanowienia o sobie? Nawet mój kot miał lepiej, bo skrócono jego męki.  W czym ja jestem gorsza? Jakim prawem ktoś inny ma decydować o tym, ile bólu i cierpienia jestem w stanie znieść? Uważam, iż ludzie w terminalnym stadium mają prawo do eutanazji. Wszak państwo codziennie dokonuje utajonej, biernej eutanazji na ludziach starszych, chorych, którzy mogliby jeszcze długo pożyć, którzy mają jeszcze szansę, ale nie mają możliwości. Dlaczego więc odmawia się tego ludziom umierającym?

Na pytanie, życie czy śmierć, zawsze odpowiem, że przede wszystkim wybór.

źródło: https://hateandanger.wordpress.com/

 

Reklamy

One Reply to “Pro-choice”

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s