Pokora

Komentarz do debaty na temat ateizmu, na podstawie książki R. Dawkinsa „Bóg urojony”.

 

„Ateizm głosi wizję człowieka, który się w istocie nie różni od zwierząt. Człowieka, który skupiony jest na instynktach, popędach, który ma pozorną wolność, którego miłość jeśli jest, to biochemiczna.”- Taką wizję ateisty ma ks. Marek Dziewiecki, wykładowca (m.in. również mój wykładowca) na Uniwersytecie Wyszyńskiego.

Debata doprawdy na wysokim poziomie. Jedni drugim wchodzą w zdanie. Gdybym jednak miała ten zaszczyt być jednym z rozmówców, zapewne mnie również nie pozwolono by dojść do jakiegokolwiek słowa. Moi poplecznicy próbowali, mało chlubnie, ale próbowali. Najzabawniejsza dla mnie była odpowiedź ks. Dziewieckiego na pytanie zadane przez Piotra Szwajcera, tłumacza „Boga urojonego”, czy czytał on tę książkę. Oczywiście, że nie czytał. Bezsensowna wydaje się być w takim razie ta debata. Jakim prawem wypowiada się więc na temat książki, której nie czytał? Wiedza tego człowieka na temat ateizmu moim zdaniem jest również niewielka, jednak to zrozumiałe. Pewnych rzeczy nie przeskoczy, ani nie zrozumie, choćby bardzo chciał. Kiedy słuchałam jego wypowiedzi, nóż mi się w kieszeni sam otwierał. Ciężko zachować zimną krew w takiej chwili, więc rozumiem tych, których ponosiło. Jego postawa, sposób rozmowy. Taki miał pyszny, zarozumiały wyraz twarzy i jeszcze to oburzenie, jak ateiści mogą przyrównywać człowieka do zwierzęcia?! Do tego twierdzenie, że ateiści są sprawcami najgorszych morderstw. Czyżby? Mam inne zdanie na ten temat i również mogę je poprzeć przykładami, co zresztą już uczyniłam, we wpisie „W imię wiary”.

Chrześcijanie utrzymują, że ludzie zostali stworzeni w wyjątkowy sposób, jako naczynia zawierające iskrę bożą, zostali ukształtowani na podobieństwo Stwórcy, obdarzeni władzą nad niższymi stworzeniami oraz obietnicą nieśmiertelności. To imponujące! Trudno zachować pokorę, jeśli człowiek znajduje się w centrum wszystkiego. Nie znajdujemy się w centrum. Największą zasługą nauki jest ponowne – pokorne – określenie naszej roli we wszechświecie. Odkrywamy, że zamiast być głównym wydarzeniem w stosunkowo młodym i małym kosmosie, jesteśmy mgnieniem i maleńkim punkcikiem. Odkrywamy, że zamiast panować nad zwierzętami należymy do ich świata, różniąc się od nich wyjątkowym rozwojem tylko jednego organu, którego, aż nazbyt często nadużywamy. Wszystkie naukowe informacje o świecie skłaniają do pokory. Jesteśmy ubranymi w spodnie naczelnymi. Mimo to wielu niewierzących stąpa dumnie i pieje, że należymy do naczelnych. To naprawdę zabawne, jeśli się nad tym głębiej zastanowić. – Dale McGowan, „Poza wiarą. Jak wychować etyczne, wrażliwe dzieci w świeckiej rodzinie”, Warszawa 2009, s. 184-185

Bardzo piękny fragment i jakże adekwatny dla tejże debaty. Zapadł mi głęboko w sercu. Panu Dziewieckiemu życzę trochę pokory i przynajmniej próby szerszego spojrzenia. Po takim znanym i uczonym człowieku spodziewałam się czegoś lepszego. Byłam nie raz na Pana wykładach i od samego początku coś mi się nie podobało, ale dziękuję, bo m.in. dzięki Panu dziś jestem kim jestem. Ileż pychy w Panu…. Słuchałam, rozumowałam i odrzuciłam. Gdy widzę, że jest inaczej, niż mówią ludzie, nie ulegam im. Sama szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytania i podważam dotychczas panujące przekonania. Czym jest bowiem pokora? Uległością wobec autorytetów, powszechnych przekonań, dogmatów? To jest nic innego jak hipokryzja. Pokora nie ma nic wspólnego z konformizmem. Tak dla przypomnienia:

Pokora drąży nasze ograniczone «wiem», niepokoi, każe pytać i sprawdzać, aż uwalnia nas, przenosi w przestrzeń «nie wiem» i każe ruszać w dalszą drogę. – W. Eichelberger

Mnie osobiście pokora uwalnia od powszechnych przekonań, iż jako człowiek jestem pępkiem świata, kimś lepszym. Jestem inna, nie znaczy, że lepsza. Różnię się od zwierzęcia, ale nie mam mocy panowania na nim. Nie jestem od niego lepsza! Nad nami panuje jedynie natura, ze swoimi prawami, tak samo jak nad zwierzętami. Ona jedna ma swoje ostatnie słowo. I bardzo chciałabym móc się nauczyć szanować ją tak, jak na to zasługuje.

Chrześcijańska pokora jest dla mnie zbyt ……pyszna. Pokora to zdolność kwestionowania, samodzielnego myślenia, a nie poddawanie się autorytetom. Nie mogę czuć pokory, wobec tych, którzy każą mi wierzyć w coś, co się kłóci z moim doświadczeniem. Św. Teresa z Avila dobrze mówiła, iż pokora to nic innego, niż „chodzenie w prawdzie”, z tą różnicą, że dla mnie nie istnieje dalsze odniesienie do Boga.  A prawdy, jak wiadomo, bywają różne: prawda, tyz prawda i trzecia góralska prawda, czyli gówno prawda. 😉

Reklamy

One Reply to “Pokora”

  1. Chrześcijańska pokora polega na coniedzielnym dziękowaniu za to, że jestem człowiekiem i panuję nad światem i jednocześnie, przepraszaniu za to, że jestem człowiekiem i obrażam boga samym swoim istnieniem. Pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s