Apostazja. Czy warto?

Długo zastanawiałam się nad aktem apostazji. Rozliczałam wszystkie za i przeciw. Na początku wydawało mi się to bezsensowne, bo dlaczego niby ma mnie obchodzić Kościół i jego papierki. Dopiero teraz dojrzałam do tej decyzji i zrozumiałam co to oznacza i jaki jest tego sens.

Potrzebowałam czasu, by przetrawić to wszystko, konsekwencje przed którymi tak straszą. I zrozumiałam, człowiek nie zna dnia ani godziny i gdybym nagle umarła, będąc zapisana jako katoliczka, pochowano by mnie, pod naporem rodziny, ze wszystkimi obrzędami Kościoła katolickiego. Kiedy byłam ostatnio na pogrzebie mojej babci, obserwując całą ta szopkę, stwierdziłam, że chcę by mój pogrzeb wyglądał inaczej. Taka jest moja wola, nie chcę chrześcijańskiego pogrzebu. Chcę być skremowana. Uroczystość skromna, bez pompy i by każdy mógł zabrać głos na mój temat. Nie chcę by robił to ksiądz, który nic o mnie nie wie i jeszcze się parę razy pomyli, jak w przypadku babci. Patrząc na te wypasione marmury, czuję obrzydzenie, tego również nie chcę. Tanio i skromnie. Podobają mi się cmentarze amerykańskie, niewielka płyta z danymi zmarłego i to wszystko. No, mogę również spocząć zamiast wazonu w dużym pokoju.

Wracając do apostazji, niestety Kościół katolicki nie ułatwia tego aktu, wręcz utrudnia jak może. Akt spisany, czeka na dysku ale pomimo tylu informacji na ten temat, nie do końca wszystko jest dla mnie jasne. No i problem ze świadkami. Chcieliśmy z mężem uczynić to razem, wspólnie, ale pochodzimy z innych parafii i być może zrobimy to oddzielnie, ponieważ będzie i łatwiej, i szybciej, jeśli udam się do parafii chrztu. Jestem gotowa, tylko czas jest problemem, a raczej jego brak. Nie chcę, by KRK wypowiadał się w imieniu moim oraz społeczeństwa, które w większości jest niby katolickie. Dla mnie osobiście byłoby to nieuczciwe, mając poglądy sprzeczne z wiarą katolicką, wykazywać obojętność i pozostawać oficjalnie w tej wierze. Nie chcę zawyżać ich statystyk. To nie jest kwestia głupiego papierka! To jest kwestia dalszego życia i pogrzebu, kwestia mojej uczciwości, zarówno wobec siebie, jak i innych, kwestia odpowiedzialności. Chcę zwyczajnie móc spojrzeć sobie prosto w oczy każdego dnia oraz w oczy moich dzieci, których uczę tej uczciwości i odpowiedzialności. Co z tego, że tak szafują tymi statystykami. Cóż one są warte…

Ciekawy jest dla mnie fakt, że aby przystąpić do Kościoła (chrzest), dzieci nie muszą być świadome, ale by z niego wystąpić świadomość i pełnoletność jest konieczna. Same absurdy.

P.S

Akt apostazji został wysłany do Kurii oraz do miejsca mojego chrztu dnia 23 VI 2010 r. Zawierał odpowiednią motywację pozbawiającą wszelkich wątpliwości oraz podpisy dwóch świadków. Kuria w odpowiedzi z dnia 29 VI 2010r uznała, iż konieczna jest jednak rozmowa wyjaśniająca, więc poproszono proboszcza parafii chrztu o „przeprowadzenie duszpasterskiej rozmowy i poinformowanie petentki o skutkach kanonicznych apostazji” (co nie miało miejsca). Podano mi również warunki jakie muszę spełnić, czyli przyjść z rodzicami lub chrzestnymi. Jest to dowodem na to, że Kościół tak szybko ze swoich szponów nie wypuści żadnego członka. Przecież wiadomym jest fakt, że ani moi rodzice, ani mojego męża do takiego aktu nie przyłożą swojej ręki. To nie było moje ostatnie słowo. Któregoś dnia zrobię z tym porządek. W rzeczywistości, nawet bez tego aktu CZŁONKIEM KOŚCIOŁA RZYMSKOKATOLICKIEGO NIE JESTEM. PUBLICZNIE WYRZEKAM SIĘ WSZYSTKICH PRAW.

Na stronie Episkopatu Polski w Zasadach postępowania w sprawie formalnego aktu wystapienia z Kościoła, drugi punkt brzmi następująco:

Do społeczności Kościoła należą w pełni ci, co mając Ducha Chrystusowego w całości przyjmują przepisy Kościoła wraz ze wszystkimi ustanowionymi w nim środkami zbawienia i w jego widzialnym organizmie pozostają w łączności z Chrystusem rządzącym Kościołem przez papieża i biskupów, w łączności mianowicie polegającej na więzach wyznania wiary, sakramentów i zwierzchnictwa kościelnego oraz wspólnoty. Są to widzialne więzy komunii (KKK 815, 837).

Wszystko na temat. Amen

Reklamy

Komentarze nie są moderowane. To nie kółko wzajemnej adoracji. Pamiętaj tylko, że Twoja wypowiedź świadczy o Tobie, nie o mnie.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s