W imię wiary

Na przestrzeni wieków, w historii Kościoła katolickiego wiele było prześladowań w imię Boga. Taką najtrudniejszą pod tym względem epoką było ponoć średniowiecze. W imię wiary, przez kilkaset lat torturowano i mordowano ludzi. 

Nie chcę tym artykułem udowodnić wyższości ateizmu nad religią, czy zdyskredytować wiary katolickiej. Nie chcę udowodnić, że Kościół katolicki jest tym gorszym, a my racjonaliści, ateiści, agnostycy, stanowimy lepszą część społeczeństwa. Nie twórzmy z naszego światopoglądu kolejnej ideologii, czy instytucji. Nie chcę swojemu światopoglądowi stawiać jeszcze kropki nad „i”. Czy chrześcijanie są źli? Czy ateiści są źli i racjonaliści? To złe pytanie. W żadnej z grup społecznych nie brakuje fanatyków. Nie można uogólniać, iż etyka wierzących stawia wyższe wymagania, a chrześcijanie stosują się do wytyczonych zasad. Otóż nie do wszystkich. Są też tacy ateiści, którzy zapewne są lepszymi chrześcijanami niż oni sami. Nie wkładajmy wszystkich ateistów i niewierzących do jednej szufladki, wierzących natomiast do drugiej.

Terroryzm nie jest domeną jedynie fanatyków religijnych. Wiele organizacji terrorystycznych bazowało na ideologiach, których podstawą był ateizm, np niemiecka grupa Baader Meinhof (Frakcja Czerwonej Armii), czy Farc (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) oraz wiele innych. Tak, wśród ateistów historia również znajdzie barbarzyńców, ludobójców. Nikt jednak z niewierzących nie mówi, że stoi na straży moralności. To Kościół katolicki tak twierdzi.

Jakże często spotykam się z twierdzeniem, iż to wiara chrześcijańska czyni ludzi lepszymi.Ponoć etyka chrześcijańska stawia wyższe wymagania, pilnuje porządku moralnego, a każdy prawdziwie wierzący stosuje się do tych zasad. W takim razie mało tych prawdziwie wierzących jest w Kościele Katolickim, co historia potwierdza.

W wieku XI zaczęły powstawać różne ruchy, które według KK były określane mianem heretyków. Byli to katarzy, humiliaci, pikardowie, bracia wolnego ducha i wiele innych. W XII, XIII w. byli już licznymi, silnymi i zinstytucjonalizowanymi grupami. Kościół katolicki w obawie przed rosnącą potęgą, postanowił ją zniszczyć. Działalność inkwizycyjną (choć nieoficjalną) Kościoła katolickiego można było spotkać już w 1022 roku, kiedy to król Francji (wbrew woli Kościoła) rozpoczął ściganie heretyków. W 1028 roku w Mediolanie władze miejskie doprowadziły do podpalenia stosu pod heretykami. W 1184 r. w Weronie papież Lucjusz i cesarz Fryderyk I Barbarossa, wydał dekret zawierający program zwalczania herezji, ustanowił sądy inkwizycji katolickiej. W 1209 r. papież Innocenty III ogłosił krucjatę przeciwko katarom. Następnie rok 1215 i kanon „De haereticis” papieża Innocentego III. Zatwierdzenie tego kanonu, wejście jego w życie dało podstawy do tortur, jak i również kary śmierci dla tych, którzy sprzeniewierzyli się KK. Zawarte tam były dokładne wskazówki, jak postępować z heretykami i wszystkimi, którzy im pomagali lub w jakikolwiek sposób wspierali. Podczas swoich wypraw krzyżowych wybijali wszystkich bez wyjątku. Egzekucje podczas procesów inkwizycyjnych były bardzo oficjalne, z oprawą kościelną. Uchodził z życiem jedynie ten, kto się ukorzył przed Kościołem.

Jak podaje Wikipedia:

W kościele św. Marii Magdaleny wyrżnięto w pień 7000 ludzi, w tym mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet odprawiających mszę kapłanów. […] Na ulicach miasta zabito dalsze kilka tysięcy. Ludzi mordowano w  domach, które po obrabowaniu podpalano.[…] Arnaud [czyt. legat papieski przewodzący krucjacie] zdał Innocentemu III następującą relację: «Dzisiaj Wasza Świątobliwość, dwadzieścia tysięcy mieszkańców wydano mieczowi, niezależnie od posady, wieku, czy płci».

W 1231 roku papież Grzegorz IX wprowadził oficjalnie urząd inkwizytora i rozszerzył działalność na wszystkie kraje katolickie. Historia poznała już paru takich inkwizytorów – fanatyków, którzy nie cofali się przed niczym; jak Robert Bougre, Konrad z Marburga oraz Konrad Dorso. W obronie inkwizycji spotkałam się z takimi twierdzeniami iż, tortury stosowano przecież jedynie wtedy, gdy wina została udowodniona, a oskarżony nie chciał się przyznać i że w zasadzie wyróżniały się łagodnością. Fakt, cóż za łaskawość. Tych najbardziej zatwardziałych przekazywano w ręce władz świeckich. Wiadomym jest fakt, że przecież władza świecka ściśle współpracowała z władzą kościelną i wykonywała jej rozkazy. To tak, jakby usprawiedliwiać Faryzeuszy, że oddali przecież Jezusa w ręce Piłata i ludzi. Władza świecka i tak robiła to, co nakazywała im kościelna, przynajmniej w tym czasie. Zmieniło się to później. Spotkałam się również z takimi twierdzeniami, że najbardziej zakłamana jest liczba ofiar, że nie na każdym skazanym na śmierć wyrok wykonano, że przecież dane mówią. Jakie dane? Czy znacznej większości inkwizytorzy nie spalili za sobą? Czy aby wszystkie dane się zachowały? Zresztą, nie o ilość tu idzie. Zupełnie nie jest dla mnie ważne czy Bernard Gui zabił w ciągu roku 578 czy jedynie 418 ludzi. Jakie to ma znaczenie?! Innocenty VIII skasował ok 200 wyroków Inkwizycji Hiszpańskiej w ciągu jednego roku. Aleksander VI, Paweł III, Pius IV, Grzegorz XIII- oni również to robili. Czy to tak naprawdę coś zmienia?! Bardzo fajnie, że papieże naprawiali błędy poprzedników. Mnie to jedynie mówi o tym, że papież nigdy nie był i nie będzie nieomylny oraz w związku z tym wszystkie dogmaty jakie Kościół ogłosił nie mogą być dla mnie wiarygodne.

Bulla Innocentego IV z 1252 r. była końcowym etapem formowania się inkwizycji. Wiek XVI, zwany Złotym Wiekiem przyniósł Polsce rozkwit reformacji. Najpierw pojawili się luteranie, potem kalwini, następnie anabaptyści oraz bracia czescy i polscy. Wystąpienia Marcina Lutra zjednywały mu coraz to nowych zwolenników. Również kalwinizm zdobył sobie dość szerokie poparcie. Próbowano hamować reformację, wydając odpowiednie edykty. Król Zygmunt August, który był człowiekiem tolerancyjnym, trzymając na swym dworze zwolenników reformacji, próbował u papieża doprosić się odprawiania mszy po polsku, udzielania komunii pod dwoma postaciami oraz zniesienia celibatu księży. Oczywiście wszelkie postulaty były odrzucane. Starania o utworzenie Kościoła Narodowego nie przyniosły skutku, ale nastąpiło pewne rozluźnienie w konflikcie. Przy końcu XVI wieku, w tym najlepszym czasie dla protestantyzmu liczbę zborów szacuję się na tysiąc, w czym połowa to kalwini. Pół wieku później ich liczba zmniejszyła się o połowę. Wpływ na to miało sprzyjanie królów katolicyzmowi oraz postawa szlachty. Obóz protestancki znacznie się osłabił a KK jako strona dominująca przeszedł do kontrofensywy. Potęga zakonu jezuitów finalnie przeważyła na sukcesie kontrreformacji. To ich rękoma nawracano poprzez przemoc, bowiem Kościół oficjalnie, zgodnie z instrukcjami papieskimi, nie przykładał do tego ręki, a państwo przymykało oczęta. Uczniowie jezuitów niszczyli , grabili i palili domy ewangelików oraz ich kościoły, demolowali cmentarze, wyrzucali z grobów ciała zmarłych, zabijali pastorów. Tak było np. ze świątynią ewangelicką w Krakowie w 1591 r. i miejscowym cmentarzem, z kościołem protestanckim w Wilnie w 1611 r. Terror wobec protestantów panował również w wielu innych miejscach. Wszystko odbywało się za zgodą władz świeckich, które wymawiały się brakiem przepisów wykonawczych, których sejm nie uchwalił. W 1668 r. sejm uchwalił karę śmierci dla tych, którzy odstąpią od wiary. 30 marca 1689 r. w Warszawie na Rynku Starego miasta w obrządku katolickim, uroczyście ścięto głowę Kazimierzowi Łyszczyńskiemu – filozofowi i prawnikowi, za ateizm. Kolejną ciekawą kartą w historii kościoła są dwie postacie: Ante Pavelić oraz Alojzije Stepinac. Dochodzimy w tym momencie do lat, kiedy kwitła ideologia faszyzmu. A. Pavelić był chorwackim politykiem faszystowskim, przywódcą ustaszy, głową Niepodległego Państwa Chorwackiego (Nezavisna Drźava Hrvatska)oraz osobą odpowiedzialną za ówczesne ludobójstwo. Ustasze to potoczna nazwa chorwackiej organizacji terrorystycznej, której celem była niepodległość Jugosławii oraz stworzenie państwa katolickiego. Alojzije Stepinac natomiast należał do grona duchownych; był arcybiskupem Zagrzebia, który udzielił poparcia polityce Pavelicia. W celu przyłączania „braci odłączonych”, na rozkaz Pavelicia dokonywano masowych mordów na prawosławnych Serbach, Cyganach, Żydach. Wyłupywano oczy, odcinano kończyny, podcinano gardła specjalnym nożem, rozbijano głowy młotkiem i różnym metalowymi prętami, palono żywcem. Tymi prętami również gwałcono kobiety, przebijając nim wnętrzności, po uprzednim wielokrotnym zgwałceniu ich przez ustaszów. Zabijali najpierw dzieci, na oczach rodziców, a dopiero potem rodziców. Skakano swoim ofiarom po brzuchach aż do momentu zmiażdżenia wnętrzności. Dość? Też tak uważam.

Stepinac po wojnie został skazany na 16 lat więzienia za popieranie ustaszowskiego ludobójstwa i  współudział w przymusowym nawracaniu prawosławnych Serbów na katolicyzm. Po 5 latach wyszedł i następnie w 1952 roku został mianowany kardynałem. W 1998 roku został uznany męczennikiem przez Jana Pawła II i beatyfikowany. Po ucieczce z NDH w 1945 roku schronienia udzielał mu chorwacki kler oraz administracja watykańska. Ucieka przez Austrię, gdzie zatrzymuje się w tamtejszych klasztorach, następnie przez Włochy; gdzie mieszkał „w pobliżu Rzymu pod jurysdykcją Watykanu”. Zmieniając miejsca zamieszkania korzystał z budynków należących do Kościoła Katolickiego, a samochody, którymi się poruszał miały watykańską rejestrację. Często spotykał się również z watykańskim podsekretarzem stanu Giovannim Montinim, który w późniejszym czasie został papieżem Pawłem VI. Na podstawie fałszywych dokumentów otrzymanych od watykańskiego biskupa, pod nazwiskiem Pablo Aranyos dotarł do Argentyny, gdzie aż do zamachu prowadził sobie sielski żywot. Po zamachu przeniósł się do Madrytu i tam zmarł z błogosławieństwem papieża Jana XXIII.

Cały ten materiał jest zebrany w maleńkiej pigułce. Nie sposób spisać wszystkiego w jednym artykule i nie o to mi nawet chodzi. W toku czytania być może pojawiło się komuś pytanie: Po co w ogóle ten artykuł? Pełno takich. Zbierając informacje natrafiałam na przeróżne poglądy na temat tego, co Kościół robił w  imię wiary. Mianowicie, że to było w imię ateizmu a nie wiary, że liczba zabitych jest znacznie mniejsza oraz cała masa idiotycznych bzdur. Ludzie, którzy byli zabijani i usuwani, to byli Żydzi, prawosławni, protestanci, cyganie, czyli innej wiary, niż katolicy. To nie oni chcieli podporządkować sobie społeczeństwo a katolicy właśnie. Czy wiara była tylko przykrywką, głównym natomiast powodem były terytoria, władza i pieniądze? Być może. Jak już wcześniej napisałam, nie jest ważne ile naprawdę ludzi zginęło. Nie sprzeczajmy się o liczby.

Taką opinię o antyklerykałach można znaleźć na stronie apologetycznej trynitarian:

Przeciętny antyklerykał powiela obiegowe opinie, wygłasza hasła wyczytane u Urbana, (raczej nie u Woltera) opowiada żałosne dowcipy, świadczące o złym smaku i niewyrafinowanym poczuciu humoru. Powtarza to wszystko równie bezmyślnie, jak pół roku wcześniej klepał pacierze. Nigdy nie towarzyszy temu podwyższenie standardów moralnych, raczej odwrotnie. A potem i tak większość antyklerykałów weźmie kościelny ślub, bo narzeczona go przekona, że to «bardziej romantycznie».Wielka mi przemiana umysłu! Antyklerykał robi to wszystko z naiwnym przekonaniem, że jest odważny i niezależny w sądach. Trudno jednak z nim wieść merytoryczną dyskusje na zasadnicze tematy, bo zwykle uniwersalnym argumentem będzie przykład jakiegoś księdza pedofila, malwersanta albo nawet nowe BMW księdza proboszcza.

Cóż za uogólnienia. Zdarzają się i tacy oczywiście, ale to nie reguła. Dalej na tej samej stronie czytam:

Zło popełniane przez tzw. chrześcijan, nawet w imię Chrystusa jest faktem. Miało ono wiele źródeł, ale na pewno nie było wynikiem posłuszeństwa naukom Chrystusa! Wśród konkwistadorów, inkwizytorów, krzyżowców i innych „chrześcijańskich” zbrodniarzy niewielu było (o ile w ogóle byli) takich ze szczerą wiarą. Na ogół realizowali oni własne cele polityczne lub ekonomiczne. Zaspokajali własne ambicje, a Boga mieli w  nosie. Jeśli ktoś naprawdę wierzy, że byli oni wszyscy całym sercem oddani Jezusowi i Jego nauce, to mogę tylko zawołać, parafrazując Husa: o secula simplicita!Trzeba nie mieć za grosz wyobraźni i znajomości ludzkiej natury, aby tak sądzić! Ci ludzie nie byliby ani trochę lepsi, gdyby się nie nazwali chrześcijanami. Jestem nawet pewien, że wielu z nich było raczej ateistami. Dowodzą tego cyniczne słowa na temat religii, wypowiadane przez niektórych z nich w przypływie szczerości, papież Aleksander VI: „Każda religia jest dobra, ale najgłupsza jest najlepsza”, papież Juliusz III: „Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!” To mogli powiedzieć zadeklarowani ateiści, ale nie gorliwi chrześcijanie!

Może nie było takich ze szczerą wiarą, ale to właśnie tacy przemawiali ex cathedra i głosili nieomylność. Tacy uczyli ludzi moralności, tacy tworzyli Kościół katolicki. Przemoc w historii religii widzimy począwszy od biblijnych wojen, przez krzyżowców, aż po terroryzm współczesny. I czy to Al-Kaida, czy żydowscy ekstremiści, którzy religią tłumaczą przemoc, czy muzułmańscy samobójcy i ich ideę jihadu, czy może chrześcijańscy fundamentaliści oraz ich ataki np. na kliniki aborcyjne w USA, wszyscy mają i pewnie będą mieć swoje wizje apokaliptyczne, a przemoc będzie kwitła  w imię wyższych wartości, czy bożej sprawiedliwości.

Źródła z których korzystałam:

Portal Racjonalista :

„Terror w imieniu religii” – Jackie Jakubowski.

„Zniszczenie protestantyzmu w Polsce” -Mariusz Agnosiewicz.

Dzieje inkwizycji – Grzegorz Demerzel.

„O dobrym racjonaliźmie i złej religii” – Trynitarianie.

„Ustasze, Chorwacja i Faszyzm- Ante Pavelić a Zbrodnie i Mordy”- www.eioba.pl.

„Protestantyzm w XVI-wiecznej Rzeczpospolitej” – www.kosciol.pl.

Reklamy

One Reply to “W imię wiary”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s