Bo tonie się w ciszy…

Fot. Pixabay.com

Czasami w internecie można spotkać akcje informacyjne, jak w rzeczywistości wygląda człowiek tonący. Jesteśmy chyba przyzwyczajeni, że w filmach macha się rękami i krzyczy. Może dlatego nie zauważamy obok siebie tonącego, bo czekamy na ten krzyk, na szamotaninę. W prawdziwym życiu, taka sytuacja znacznie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiło nas kino. Wiem, bo przeżyłam. Byłam małym smrodem, nie pamiętam dokładnie ile wtedy miałam lat. Ze starszym bratem wypłynęłam pontonem na rzekę Bug. Kiedy przekroczyliśmy dozwoloną linię, przestraszyłam się oddalania od brzegu i wyskoczyłam z pontonu, chyba tuż za drugą czerwoną linią. Było już tam dla mnie zbyt głęboko. Ta chwila zostanie ze mną już do końca życia. Nigdy tego nie zapomnę. Czytaj dalej

Ścieżki zgody

Okres wczesnej wiosny i czas obecny jest bardzo pracowity chyba dla każdego ogrodnika. Stąd wynika moja nieobecność na blogu. Jednak ta nieobecność nie oznacza braku pracy i wglądu. To niezmiennie trwa, nawet podczas pracy w ogrodzie. Ogród, tak jak i natura mnie otaczająca, też jest moją lekcją. Wydeptując różne ścieżki w moim ogrodzie, uczę się akceptacji, zgody ze sobą i Matką Naturą. Czytaj dalej

Bo wszystko zaczyna się od pierwszego kroku…

„Od jutra przechodzę na dietę” – taką przed laty podjęłam decyzję. W diecie niełączenia utrzymałam się przez jakiś czas i nawet osiągnęłam niezłe wyniki. Chciałam, by ta dieta już ze mną została. Chciałam trwałych zmian, by stała się ona moim sposobem na życie, jednak nie umiałam się za to zabrać jak trzeba. Dieta, jak się pojawiła, tak zniknęła. Nie miała solidnych podstaw, nie miała fundamentu. Czytaj dalej

Wiosenne porządki

Przyszła wiosna, wraz z nią skończył się czas wakacji dla ogrodnika. Zaczęła się praca i w związku tym, czasu dla siebie jest niewiele. To są te chwile, kiedy medytacja jest w ruchu, w ogrodzie, podczas pracy. Kiedy zastygam na moment z grabiami w ręku czy motyką, patrząc na otaczający mnie krajobraz, na tę chwilę, która jest piękna. Ten moment, kiedy w międzyczasie łapię głęboki i świadomy oddech, między wykonywanymi czynnościami i zamykam oczy, wyciągając twarz w stronę słońca. Ten moment, kiedy docenia się chwilę obecną, życie, słońce, krajobraz, nawet zbyt mokrą wiosnę. Kiedy docenia się wszystko, nawet złe wieści… Czytaj dalej

Słowa…

Don’t come easy…

Tam, gdzie są ludzie, tam są słowa. Gdzie są słowa, tam bywa też agresja. Ile bowiem ludzi, tyle rzeczywistości i walka na argumenty wydaje się być nieunikniona. Dlaczego jednak czasem tak głęboko wchodzą w nas czyjeś słowa? Dlaczego czasem ktoś poczuje się mocno urażony? Dlaczego czuje smutek, żal, złość? Czytaj dalej

O ogrodnictwie inaczej, czyli o prawdzie, pytaniach i odpowiedziach

Dostęp do treści poprzez internet, jest dziś dużym ułatwieniem i ten fakt jest bezdyskusyjny. Korzystam z internetu, prowadzę bloga. Czytam także inne blogi, zaglądam na różne strony, które tematycznie mnie interesują. Zauważyłam jednak kolosalną różnicę w moim odbiorze tych wszystkich treści, do jakich docieram.

Czytaj dalej

O bałaganie, ciszy i priorytetach…

Bardzo często jest tak, że napotkane gdzieś zdanie czy myśl, zainteresuje mnie i skłoni do własnych przemyśleń. Celowo nie podaję zwykle odnośników do tychże stron, ponieważ nie zależy mi na krytyce, a tylko na przedstawieniu mojego spojrzenia na daną kwestię. Dziś wpadła mi w oko dość znana i często powtarzana sentencja, że „bałagan w domu, to bałagan w życiu”. Czy zawsze tak jest, że jak mamy porządek w domu, to i w głowie też jest poukładane?  Czytaj dalej