Po co te emocje?

„Panowanie nad emocjami” jest dziś stwierdzeniem bardzo powszechnym, używanym nawet przez profesjonalistów. W internecie można wyczytać o technikach i całej masie wskazówek. Wśród tych technik, czasem znajduję również medytację, jako jedną z nich. Kiedy kolejny raz czytam o  tym, że nie można dać się ponieść emocjom (bo one nami nie rządzą, tylko my nimi), że trzeba panować nad sobą i inne podobne twierdzenia, to nie mogę zrobić nic innego, jak podejść do klawiatury i zacząć pisać. Czy słowo „panować” jest tu odpowiednie? Continue reading „Po co te emocje?”

Refleksje nad butelką oleju

Kiedy zaczęłam moją drogę świadomego żywienia, na samym jej początku, oboje z mężem zwróciliśmy uwagę na stosowane przez nas oleje. Wiadomo, to produkt dość często używany. Chcieliśmy spożywać wartościowe oleje. Chcemy przecież dbać o nasze zdrowie… Wyczytaliśmy, że najzdrowsze są ryżowe i kokosowe, ze względu na wysoką temperaturę dymienia. Wiele źródeł o tym informowało. Na najczęściej przeze mnie odwiedzanych stronach kulinarnych, wśród składników jest olej kokosowy, jako ten najczęściej polecany. Olej kokosowy stał się modny, wszędzie dostępny i …niezbyt tani. Zgłębiając jednak dalej temat, jakiś czas temu wpadł mi w oko artykuł, w którym było napisane, że olej kokosowy wcale nie jest taki znowu zdrowy. Jednak wszelkie próby zrozumienia i zgłębienia tematu sprawiły, że się zwyczajnie pogubiłam. Nie jestem z wykształcenia biologiem czy chemikiem. Terminologie były niezbyt zrozumiałe, znajomość wszelkich kwasów nikła, a nikt nie pisał tak zwyczajnie, po ludzku, dla tych „ mniej kumatych”. Jedni mówili, że jakieś tam kwasy są potrzebne, inni, że nie. Szkodzą, nie szkodzą. Co strona, to inna rozmowa i różne wnioski. Nie bardzo wiedziałam, kogo słuchać. Zgubiłam się w tym wszystkim już na samym początku. Tymczasem sprawa okazała się prosta, przynajmniej dla mnie. Znów wszystko stało się kwestią odpowiednich pytań… Najwidoczniej dziś samo pojęcie „zdrowa żywność” nie jest znowu tak jednoznaczne i oczywiste, skoro na sklepowych półkach z takim napisem, goszczą dla przykładu, choćby takie słodziki fruktozowe . Continue reading „Refleksje nad butelką oleju”

Zacznijmy od początku…

Ten zimny i marcowy dzień, kiedy przyjechałam obejrzeć chatkę z ogłoszenia na podlaskiej wsi, stał się pierwszym, ale jakże ważnym krokiem do zmian. W momencie, kiedy dopiero czytałam ogłoszenie, moja intuicja już do mnie mówiła. Słyszałam w swojej duszy jakby ponaglenie. W sumie, to nawet nie wiem czemu tam zajrzałam, bo decyzja o zmianach nie była podjęta. Ot, taka luźna rozmowa. Choć pomysł wydawał się być nierealny i niemożliwy do zrealizowania, los nam jednak sprzyjał. Do dziś dziwię się, jak to wszystko się udało… Po prostu wiedziałam, że to jest to. I czułam, że to wiele zmieni w moim życiu. Nie spodziewałam się tylko, że te zmiany będą aż tak wielkie. Otwierając te drzwi, do mojego domu, jakbym otworzyła te zamknięte od lat w moim wnętrzu. Te, o których nawet nie wiedziałam, że są. Continue reading „Zacznijmy od początku…”

Bo tonie się w ciszy…

Fot. Pixabay.com

Czasami w internecie można spotkać akcje informacyjne, jak w rzeczywistości wygląda człowiek tonący. Jesteśmy chyba przyzwyczajeni, że w filmach macha się rękami i krzyczy. Może dlatego nie zauważamy obok siebie tonącego, bo czekamy na ten krzyk, na szamotaninę. W prawdziwym życiu, taka sytuacja znacznie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiło nas kino. Wiem, bo przeżyłam. Byłam małym smrodem, nie pamiętam dokładnie ile wtedy miałam lat. Ze starszym bratem wypłynęłam pontonem na rzekę Bug. Kiedy przekroczyliśmy dozwoloną linię, przestraszyłam się oddalania od brzegu i wyskoczyłam z pontonu, chyba tuż za drugą czerwoną linią. Było już tam dla mnie zbyt głęboko. Ta chwila zostanie ze mną już do końca życia. Nigdy tego nie zapomnę. Continue reading „Bo tonie się w ciszy…”

Ścieżki zgody

Okres wczesnej wiosny i czas obecny jest bardzo pracowity chyba dla każdego ogrodnika. Stąd wynika moja nieobecność na blogu. Jednak ta nieobecność nie oznacza braku pracy i wglądu. To niezmiennie trwa, nawet podczas pracy w ogrodzie. Ogród, tak jak i natura mnie otaczająca, też jest moją lekcją. Wydeptując różne ścieżki w moim ogrodzie, uczę się akceptacji, zgody ze sobą i Matką Naturą. Continue reading „Ścieżki zgody”

Bo wszystko zaczyna się od pierwszego kroku…

„Od jutra przechodzę na dietę” – taką przed laty podjęłam decyzję. W diecie niełączenia utrzymałam się przez jakiś czas i nawet osiągnęłam niezłe wyniki. Dieta ta działa, jeśli chodzi o odchudzanie. Chciałam, by ta dieta już ze mną została. Chciałam trwałych zmian, by stała się ona moim sposobem na życie, jednak nie umiałam się za to zabrać jak trzeba. Dieta, jak się pojawiła, tak zniknęła. Nie miała solidnych podstaw, nie miała fundamentu. Dziś już, ten efekt w postaci chudnięcia, nie jest dla mnie ważny. Stał się raczej efektem ubocznym. Priorytety już są inne. Continue reading „Bo wszystko zaczyna się od pierwszego kroku…”

Wiosenne porządki

Przyszła wiosna, wraz z nią skończył się czas wakacji dla ogrodnika. Zaczęła się praca i w związku tym, czasu dla siebie jest niewiele. To są te chwile, kiedy medytacja jest w ruchu, w ogrodzie, podczas pracy. Kiedy zastygam na moment z grabiami w ręku czy motyką, patrząc na otaczający mnie krajobraz, na tę chwilę, która jest piękna. Ten moment, kiedy w międzyczasie łapię głęboki i świadomy oddech, między wykonywanymi czynnościami i zamykam oczy, wyciągając twarz w stronę słońca. Ten moment, kiedy docenia się chwilę obecną, życie, słońce, krajobraz, nawet zbyt mokrą wiosnę. Kiedy docenia się wszystko, nawet złe wieści… Continue reading „Wiosenne porządki”

Słowa…

Don’t come easy…

Tam, gdzie są ludzie, tam są słowa. Gdzie są słowa, tam bywa też agresja. Ile bowiem ludzi, tyle rzeczywistości i walka na argumenty wydaje się być nieunikniona. Dlaczego jednak czasem tak głęboko wchodzą w nas czyjeś słowa? Dlaczego czasem ktoś poczuje się mocno urażony? Dlaczego czuje smutek, żal, złość? Continue reading „Słowa…”

O ogrodnictwie inaczej, czyli o prawdzie, pytaniach i odpowiedziach

Dostęp do treści poprzez internet, jest dziś dużym ułatwieniem i ten fakt jest bezdyskusyjny. Korzystam z internetu, prowadzę bloga. Czytam także inne blogi, zaglądam na różne strony, które tematycznie mnie interesują. Zauważyłam jednak kolosalną różnicę w moim odbiorze tych wszystkich treści, do jakich docieram.

Continue reading „O ogrodnictwie inaczej, czyli o prawdzie, pytaniach i odpowiedziach”

O bałaganie, ciszy i priorytetach…

Bardzo często jest tak, że napotkane gdzieś zdanie czy myśl, zainteresuje mnie i skłoni do własnych przemyśleń. Celowo nie podaję zwykle odnośników do tychże stron, ponieważ nie zależy mi na krytyce, a tylko na przedstawieniu mojego spojrzenia na daną kwestię. Dziś wpadła mi w oko dość znana i często powtarzana sentencja, że „bałagan w domu, to bałagan w życiu”. Czy zawsze tak jest, że jak mamy porządek w domu, to i w głowie też jest poukładane?  Continue reading „O bałaganie, ciszy i priorytetach…”