Wirtualny rynek

Kiedy człowiek wchodzi w sferę duchowości, chcąc czy nie chcąc spotyka się z jej przeróżnymi wymiarami. Duchowość dziś to niemalże dobry biznes. Sprzedać i kupić można prawie wszystko, nawet przebudzenie. Drogą internetową…

Czytaj dalej „Wirtualny rynek”

Oczyszczający gniew i chichot

STOP, STOP, STOP WSZECHŚWIECIE!!

Czytaj dalej „Oczyszczający gniew i chichot”

Szepty…

Post edytowany!

Kiedy dusza czuje, że jeszcze coś zostało. Kiedy wszystko do końca musi się wybrzmieć, wypowiedzieć. Czuję, że nadal mówi. Czuję, że mam jeszcze słuchać. Wyciszam więc umysł i słucham.

Czytaj dalej „Szepty…”

Z Tobą chcę oglądać świat…

Drogi środka uczyłam się od Ciebie. Ty mnie nauczyłeś szukać w sobie. Pokazywałeś na każdym kroku, że w sobie znajdę wszystko. Nie mam żadnego powodu, aby zejść z tej drogi czy w jakikolwiek sposób sprzeniewierzyć się temu głosowi we mnie.

Czytaj dalej „Z Tobą chcę oglądać świat…”

Gra na emocjach

Moja dusza znowu krzyczy STOP. Znów muszę się przyjrzeć własnym emocjom w związku z tym. Ma to związek z wszechobecną grą na ludzkich emocjach. Stosują ją ludzie w mediach, w realnym życiu, na każdym kroku. Niby mam tego świadomość od dawna, ale czasem stracę czujność i daję się wciągnąć.

Czytaj dalej „Gra na emocjach”

Czas na życzenia

Kiedyś uważałam, że życzenia nie mają mocy sprawczej. Czułam, że coś jest nie tak z tymi życzeniami, dlatego nie przykładałam do nich większej wagi. Coś gdzieś dzwoniło, ale nie wiedziałam gdzie. Częściowo była to prawda, jednak tylko częściowo. Każde życzenie, jakie wypowiadamy, ma moc sprawczą na zasadzie lustra. Wszystko, co wychodzi z nas wraca do nas.

Czytaj dalej „Czas na życzenia”

Apel o pokój

Pokój na świecie zaczyna się od naszych serc. Od duszy. Od tego źródła w nas. To tam jest początek wszystkiego. Dlatego to właśnie świat jest w naszych rękach. Co więc mogę zrobić? Tylko jedno.

Czytaj dalej „Apel o pokój”

A moment like this

Wiele tekstów powstało o karmie. Wiele słów padło, a mimo wszystko nadal ciężko pojąć czym ona jest w istocie. Przybieram się do tego tekstu od miesięcy, ale czegoś mi tu brakowało, jak dotąd. Celowo nie powielam tu definicji czy wyjaśnień, których jest już mnóstwo. Jeszcze więcej słów padło na temat cierpienia czy problemów życiowych. Temat rzeka. Wiele tych interpretacji i wpajanych we mnie regularnie schematów, zrobiło mi z umysłu sieczkę. Musiałam wszystko puścić, odstawić i dopiero wtedy zobaczyć jak z tym jest naprawdę. I zobaczyłam, że mówiąc o cierpieniu, trzeba też powiedzieć o karmie. Mówiąc o karmie, temat cierpienia również wyjdzie. Nie mam wyjścia…

Czytaj dalej „A moment like this”

Peace within me

Jechałyśmy rok temu w sierpniu z Monią po zatłoczonym Krakowie. Monia to Monia, nie ważne kim jest. Miejsce bardzo ruchliwe, pełno krzyżujących się ulic. Nie pamiętam dokładnej rozmowy, ale rozmawiałyśmy o jej problemie. Ważna chwila ją czekała. Musiała zmierzyć się z czymś ponad siły. Stres. Miałam być jej duchowym wsparciem. Temat zahaczył o sprawy duchowe. Nie mogę oczywiście zdradzić tematu, a to jest kluczowe. Objaśniałam moje podejście do tego. Nagle na brzegu tej ruchliwej ulicy wyrósł nam biały gołąb. Skąd się wziął w takim miejscu? Popatrzyłyśmy się na siebie. Oczy mi się zaszkliły. Monia przyhamowała, a mi jakby czas się zatrzymał. Nie wiem co się działo dalej z gołębiem, być może odleciał, ale czułam jakby wciąż na mnie patrzył. Kompletnie nie wiem co się działo przez kolejne sekundy. Ciągle widziałam tego gołębia. Powiedziałam po paru sekundach coś w tym stylu: „No widzisz?! Widzisz?!”. Wiem, że pomyślałam też -„ gołąb pokoju”, jednak nie wiem czy wypowiedziałam to na głos.

Czytaj dalej „Peace within me”

O widzeniu czegoś takim,jakim jest

Ludzie operują dziś coraz częściej słowami; oświecony, przebudzony, świadomy. Na oświecenie zdaje się przyszła moda. Wszyscy chcą żyć zdrowo i się przebudzić. Ilu udaje się to naprawdę? Nie wiem. Ile razy wydawało Ci się, że to do czegoś zobowiązuje? Bo skoro te słowa mnie określają, to jestem zobowiązana do trzymania fasonu. Ciągły spokój, zero problemów, zero smutków, załamań. Zawsze pozytywne wpisy. Ani słowa o gorszych momentach. Bo „ja jestem…”. Tymczasem człowiek przebudzony nie różni się specjalnie niczym od innych. Tak samo dotyka go życie. Tak samo czasem cierpi, smuci się i płacze. Rzekłabym, że czasem nawet więcej… Ta różnica jest gdzie indziej. I dopóki myślisz że „jesteś”, to na bank nie jesteś. Przebudzenie jest dla ciebie jedynie etykietką, bardzo dziś modną.

Czytaj dalej „O widzeniu czegoś takim,jakim jest”

Coś się kończy i coś zaczyna

1 września zakończył się pewien etap w moim życiu. Ważny etap. Moja pierwsza praca dobiegła końca. Przeszłam tę drogę do końca. Świadomie, co najważniejsze. Z uważnością.

Czytaj więcej