Bo liczy się sama wędrówka…

Dzisiejszy tekst będzie poniekąd komentarzem do słów znalezionych w sieci. Słów, które zapadły gdzieś we mnie i zaczęły żyć własnym życiem. Dlaczego dzielę się z innymi tym, co piszę? Dlaczego to upubliczniam i czy coś z tego tytułu tracę?

Continue reading „Bo liczy się sama wędrówka…”

Reklamy

Najważniejsza księga

Kiedy wyraziłam w ostatnim wpisie swoją autentyczną gotowość, nie wiedziałam jaki będzie tego skutek. Bo prawdziwa gotowość, to brak oczekiwań. Nie wiedziałam więc, kiedy i jakie pojawią się pytania. Nie wiedziałam też, jakie znajdę odpowiedzi na pytania już zadane. Continue reading „Najważniejsza księga”

Czym jest życie i co to znaczy naprawdę żyć?

Ciągle jeszcze tak wiele osób zaczyna rozumieć to zwykle w tym momencie, kiedy zdrowie szwankuje. Kiedy pojawia się choroba zagrażająca naszemu życiu.  Właśnie wtedy stare problemy wydają się być śmieszne i zaczyna człowiek rozumieć, że nic nie jest dane mu na zawsze. Przychodzi zrozumienie, świadomość. I to poczucie, że dopiero teraz zaczyna żyć naprawdę.

Czasem dopiero choroba zmienia życie człowieka. Continue reading „Czym jest życie i co to znaczy naprawdę żyć?”

Oswoić chorobę

O tym, że wisi nade mną groźba choroby zwanej RZS, czyli Reumatoidalne Zapalenie Stawów, wiem od wielu lat. Jednak żadne badania tego dotąd nie potwierdzały. Na początku tego roku jedno z trzech badań wyszło pozytywnie, a  konkretnie tzw. marker tej choroby, czyli Anty CCP. Wynik tego badania ostatecznie przyczynił się do ostatecznych i trwałych zmian w moim życiu. Nie mam zamiaru czekać na wyrok. Biorę sprawy we własne ręce… Continue reading „Oswoić chorobę”

Są rzeczy, które nie mają ceny

Na tym blogu, już od kilku lat pokazuję zmiany, jakie we mnie zachodzą. Pokazuję drogę, którą idę, jak i to, w jaki sposób do niej docieram. Jest to droga wglądu, która daje człowiekowi wewnętrzną wolność. Uwalnia od schematów i schematycznego myślenia, od ludzkich ocen, zawiści, żalów czy pretensji, etykietkowania, czy też od spełniania ludzkich oczekiwań. Zauważyłam, że ludzie zarabiają na tym sporą kasę. Tworzą firmy coachingowe, dotyczące rozwoju, transformacji, świadomości i ciągną z tego niezły szmal. Czytam piękne słowa, jakby moje. Szok! A za chwilę dowiaduję się, co za tym stoi. Firma i warsztaty. Za darmo? A skąd. Dobra reklama dźwignią handlu. Tak, to było dobre posunięcie i dobra reklama… Sama zapisałabym się na taki warsztat jeszcze parę lat temu. Nawet z blogowania mają niektórzy niezłe utargi, jak się sprytnie do tego podejdzie. Zapewne mogłabym i ja… Dlaczego do tej pory tego nie zrobiłam? Przecież dziś wszyscy piszą książki lub w jakikolwiek inny sposób zarabiają na tym, do czego doszli. Continue reading „Są rzeczy, które nie mają ceny”

Lekcja ciszy

Podczas wczorajszych prac w ogrodzie, w pewnym momencie rzuciłam grac i stwierdziłam, że robota nie zając, nie ucieknie. Zarządziłam dzień zwiedzania. W ramach akcji: „Cudze chwalicie, swego nie znacie”. Zapakowaliśmy się w samochód i pojechaliśmy zwiedzać okolice. Pierwszą miejscowością było Topiło; wieś położona w głębi Puszczy. Miejsce, gdzie czas się zatrzymał… Małżonek stwierdził bowiem, że to miejsce dla mnie. I miał rację…

Topiło

Continue reading „Lekcja ciszy”

Relacja „Z wiejskiego podwórka”.

W ubiegły weekend, w pobliskiej miejscowości organizowany był FESTIWAL WIELU KULTUR I NARODÓW”.  Przyjeżdżamy jak zawsze, co roku. Tym razem, miałam okazję poznać wielu fantastycznych ludzi, którzy przybywają tutaj czasem z odległych miejsc w kraju i zza granicy. Continue reading „Relacja „Z wiejskiego podwórka”.”

Po co te emocje?

„Panowanie nad emocjami” jest dziś stwierdzeniem bardzo powszechnym, używanym nawet przez profesjonalistów. W internecie można wyczytać o technikach i całej masie wskazówek. Wśród tych technik, czasem znajduję również medytację, jako jedną z nich. Kiedy kolejny raz czytam o  tym, że nie można dać się ponieść emocjom (bo one nami nie rządzą, tylko my nimi), że trzeba panować nad sobą i inne podobne twierdzenia, to nie mogę zrobić nic innego, jak podejść do klawiatury i zacząć pisać. Czy słowo „panować” jest tu odpowiednie? Continue reading „Po co te emocje?”

Refleksje nad butelką oleju

Kiedy zaczęłam moją drogę świadomego żywienia, na samym jej początku, oboje z mężem zwróciliśmy uwagę na stosowane przez nas oleje. Wiadomo, to produkt dość często używany. Chcieliśmy spożywać wartościowe oleje. Chcemy przecież dbać o nasze zdrowie… Wyczytaliśmy, że najzdrowsze są ryżowe i kokosowe, ze względu na wysoką temperaturę dymienia. Wiele źródeł o tym informowało. Na najczęściej przeze mnie odwiedzanych stronach kulinarnych, wśród składników jest olej kokosowy, jako ten najczęściej polecany. Olej kokosowy stał się modny, wszędzie dostępny i …niezbyt tani. Zgłębiając jednak dalej temat, jakiś czas temu wpadł mi w oko artykuł, w którym było napisane, że olej kokosowy wcale nie jest taki znowu zdrowy. Jednak wszelkie próby zrozumienia i zgłębienia tematu sprawiły, że się zwyczajnie pogubiłam. Nie jestem z wykształcenia biologiem czy chemikiem. Terminologie były niezbyt zrozumiałe, znajomość wszelkich kwasów nikła, a nikt nie pisał tak zwyczajnie, po ludzku, dla tych „ mniej kumatych”. Jedni mówili, że jakieś tam kwasy są potrzebne, inni, że nie. Szkodzą, nie szkodzą. Co strona, to inna rozmowa i różne wnioski. Nie bardzo wiedziałam, kogo słuchać. Zgubiłam się w tym wszystkim już na samym początku. Tymczasem sprawa okazała się prosta, przynajmniej dla mnie. Znów wszystko stało się kwestią odpowiednich pytań… Najwidoczniej dziś samo pojęcie „zdrowa żywność” nie jest znowu tak jednoznaczne i oczywiste, skoro na sklepowych półkach z takim napisem, goszczą dla przykładu, choćby takie słodziki fruktozowe . Continue reading „Refleksje nad butelką oleju”

Zacznijmy od początku

Ten zimny i marcowy dzień, kiedy przyjechałam obejrzeć chatkę z ogłoszenia na podlaskiej wsi, stał się pierwszym, ale jakże ważnym krokiem do zmian. W momencie, kiedy dopiero czytałam ogłoszenie, moja intuicja już do mnie mówiła. Słyszałam w swojej duszy jakby ponaglenie. W sumie, to nawet nie wiem czemu tam zajrzałam, bo decyzja o zmianach nie była podjęta. Ot, taka luźna rozmowa. Choć pomysł wydawał się być nierealny i niemożliwy do zrealizowania, los nam jednak sprzyjał. Do dziś dziwię się, jak to wszystko się udało… Po prostu wiedziałam, że to jest to. I czułam, że to wiele zmieni w moim życiu. Nie spodziewałam się tylko, że te zmiany będą aż tak wielkie. Otwierając te drzwi, do mojego domu, jakbym otworzyła te zamknięte od lat w moim wnętrzu. Te, o których nawet nie wiedziałam, że są. Continue reading „Zacznijmy od początku”

Bo tonie się w ciszy

Fot. Pixabay.com

Czasami w internecie można spotkać akcje informacyjne, jak w rzeczywistości wygląda człowiek tonący. Jesteśmy chyba przyzwyczajeni, że w filmach macha się rękami i krzyczy. Może dlatego nie zauważamy obok siebie tonącego, bo czekamy na ten krzyk, na szamotaninę. W prawdziwym życiu, taka sytuacja znacznie odbiega od tego, do czego przyzwyczaiło nas kino. Wiem, bo przeżyłam. Byłam małym smrodem, nie pamiętam dokładnie ile wtedy miałam lat. Ze starszym bratem wypłynęłam pontonem na rzekę Bug. Kiedy przekroczyliśmy dozwoloną linię, przestraszyłam się oddalania od brzegu i wyskoczyłam z pontonu, chyba tuż za drugą czerwoną linią. Było już tam dla mnie zbyt głęboko. Ta chwila zostanie ze mną już do końca życia. Nigdy tego nie zapomnę. Continue reading „Bo tonie się w ciszy”

Ścieżki zgody

Okres wczesnej wiosny i czas obecny jest bardzo pracowity chyba dla każdego ogrodnika. Stąd wynika moja nieobecność na blogu. Jednak ta nieobecność nie oznacza braku pracy i wglądu. To niezmiennie trwa, nawet podczas pracy w ogrodzie. Ogród, tak jak i natura mnie otaczająca, też jest moją lekcją. Wydeptując różne ścieżki w moim ogrodzie, uczę się akceptacji, zgody ze sobą i Matką Naturą. Continue reading „Ścieżki zgody”